Koniec zeszłego sezonu był dla Anais Bescond bardzo ciężki. W kwietniu Francuzka zachorowała na koronawirusa, co na kilka tygodni wywróciło jej życie do góry nogami. – Nikogo nie widziałem, żadnej rodziny, żadnego przyjaciela – mówi w rozmowie z ouest-france.fr.

Zawodniczka w czasie wywiadu była szczegółowo pytana o swoje zakażenie koronawirusem. Bescond zachorowała w kwietniu, gdy sezon biathlonowy dobiegł końca. 34-latka przyznaje, że bała się o swoje zdrowie przez cały sezon i starała się uniknąć kontaktu z wirusem.

– Bo to po prostu może wszystko schrzanić. Zupełnie jak grypa, gastro czy cokolwiek innego. Ale tutaj było o wiele więcej niepewności. I był ciężki, co dwa, trzy dni byliśmy testowani. Nastąpiła izolacja od zespołów, a nawet wewnątrz zespołów. Stworzyliśmy cały protokół, tak aby w przypadku pozytywnego wyniku było jak najmniej przypadków kontaktowych – wyjaśnia Anais Bescond .

Bescond opisuje swoje wspomnienia i trudności związane z zachorowaniem na covid-19. Przyznaje, że najtrudniejsza była dla niej samotność i odizolowanie od świata i najbliższych.

– W myślach mówiłam sobie, że jeśli ja jestem chora, to mogę również zarazić kogoś innego. Była też druga strona, w której mówiłam sobie „wiem, co robię”. Nikogo nie widziałem, żadnej rodziny, żadnego przyjaciela. Komplikacji dodawał fakt, że jestem w związku na odległość, a mój partner mieszka w Kanadzie. Czułam się odizolowana. Nie miałem komu opowiedzieć o swoim dniu, dobrym czy złym. Kontakt z ludźmi jest dla mnie bardzo ważny – dodaje 34-letnia biathlonistka.

Źródło: ouest-france.fr
Fot. flickr/France Olympique (CC BY-NC-ND 2.0)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.