Czwarte miejsce w sobotę i zwycięstwo w niedzielę – tak wyglądał weekend w wykonaniu Anais Chevalier-Bouchet. Srebrna medalistka tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie przyznała w rozmowie z francuskim dziennikiem „L’Equipe”, że miała moment zwątpienia w sens uprawiania biathlonu.

W niedzielę w Idre rywalizacja o zwycięstwo toczyła się do ostatniego metra trasy. Francuska biathlonistka biegła narta w nartę z reprezentantką gospodarzy – Elvirą Oeberg. Ostatecznie wygrała Chevalier-Bouchet o 0,3 sekundy.

– Jest to zwycięstwo, które bardzo mnie cieszy, ponieważ dzisiaj było ciężko, to była prawdziwa walka na torze – mówiła po zawodach.

Wicemistrzyni olimpijska mówiła również o swoich zmartwieniach, kiedy nie odczuwała już przyjemności z trenowania i uprawiania biathlonu. Trudny okres przypadł na drugą połowę października.

– Po Arçonie [październikowych mistrzostwach Francji – przyp. red.] musiałam zrobić sobie przerwę, bo nie czułam już pasji, pracowałam w trybie automatycznym, daleko od przyjemności. A potem ten powrót do Idre ponownie pokazał mi jak niesamowity zawód wykonuję. Ta praca nie powinna być przeszkodą i w ten weekend uśmiechałam się od ucha do ucha. To było ważne dla mnie, dla mojej głowy. Wiem, że nie tylko ja doświadczyłam tego rodzaju problemu [Tiril Eckhoff – przyp. red.] i uważam, że warto o tym porozmawiać – dodała Anais Chevalier-Bouchet.

Źródło: l’Equipe 
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.