Lisa Hauser i Johannes Dale zwyciężyli w niedzielnych biegach ze startu wspólnego. Tym samym, po raz drugi w Annecy Le Grand-Bornand nie wygrał lider Pucharu Świata – Johannes Boe.

Norwegowie dzielą i rządzą

Gdyby Annecy znajdowało sie w Stanach Zjednoczonych, a biathlon byłby narodowym sportem Amerykanów, to na całej długości trasy słyszelibyśmy skandowanie hasła „Who’s your daddy?”. Ten popularny za Oceanem zwrot oznacza chełpliwe wyrażanie dominacji nad rywalem lub rywalami.

Jednak ostatni weekend spędziliśmy we Francji, gdzie zdecydowaną większość kibiców stanowili Francuzi, to norweska radość zniknęła w gąszczu „allez, allez”. Mimo to, Norwegowie mogą w pełni zasłużenie cieszyć się z rezultatów niedzielnego biegu ze startu wspólnego. W czołowej dziesiątce, aż 6 biathlonistów reprezentowało ten kraj.

Co więcej, wypełnili oni całe podium, z Johannesem Dale na czele, który niespodziewanie, odniósł swoje drugie zwycięstwo w karierze. 25-latek wyprzedził o 0,3 sekundy swojego rodaka Vetle Sjaastada Christiansena i o ponad 10 sekund Johannesa Boe. Honoru gospodarzy bronił Fabien Claude, który znalazł się tuż za podium.

C73E_v1

Lisa Hauser godzi faworytki

Lisa Theresa Hauser wciąż szuka formy. Od początku tego sezonu tylko raz znalazła się na podium (zwycięstwo w sprincie w Kontiolahti), co nie stawiało jej w roli faworytki niedzielnego biegu masowego. Austriaczka pokazała jednak, że złoty medal w tej konkurencji zdobyty na Mistrzostwach Świata w Pokljuce nie był przypadkowy.

Jedna karna runda, bardzo dobry bieg i dodatkowe 90 punktów wpadły na jej konto, ku rozczarowaniu lokalnej publiczności, która liczyła, że na najwyższym stopniu podium stanie Julia Simon. Liderka Pucharu Świata musiała zadowolić się drugim miejscem, tuż przed koleżanką z reprezentacji Anais Chevalier-Bouchet.

Mimo wszystko, Francuzi mogą być zadowoleni z niedzielnych występów swoich biathlonistek. To, czego nie udało się zrobić mężczyznom, dokonały kobiety. W czołowej dziesiątce mieliśmy aż 6 Francuzek, w tym rewelacje tego weekendu. Sophie Chauveau i Lou Jeanmonnt.

C73E_v1

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *