Sverren Dahlen Aspenes z drugim złotym medalem Mistrzostw Europy. Norweg okazał się najlepszy w biegu pościgowym, który rozegrano w nie najłatwiejszych warunkach. Srebro zdobył Petr Pashchenko, a brąz Lucas Fratzscher.

Strzelanie na czysto nie było łatwe

Pierwsze strzelanie na czysto z czołówki wykonał tylko Haavard Gutuboe Bogetveit i Emilien Claude. Na prowadzeniu wciąż utrzymywał się zwycięzca sprintu – Erlen Bjoentegaard. Andrzej Nędza-Kubiniec spudłował dwa razy i biegł na 56 miejscu.

Czołówka podczas drugiej wizyty na strzelnicy nie strzelała celnie. Na czysto ukończyła tylko trójka zawodników – Emilien Claude, Sverre Dahlen Aspenes i Justus Strelow.

Wiatr dawał się we znaki

Na strzelnicy panowały bardzo trudne warunki. Momentami porywy wiatru były tak duże, że zawodnicy mogli poczuć się jak w środku zamieci śnieżnej. Andrzej Nędza-Kubiniec nie poradził sobie w tych warunkach i zanotował trzy pudła.

Trzecie strzelanie to bezpośrednie starcie Aspenesa i Claude.  Wiatr wiał wówczas z prędkością 20 km/h. Aspenes spudłował tylko raz, a Francuz dwukrotnie. Na zero strzelał natomiast Pashchenko, który wybiegł 9 sekund za Norwegiem. Andrzej Nędza-Kubiniec pudłował tym razem tylko raz i zajmował 56. lokatę.

Decydujące strzelanie odbyło się w zdecydowanie lepszych warunkach, przynajmniej dla prowadzącej dwójki. Mimo to Aspenes popełnił błąd. Pashchenko spudłował jednak dwa razy. Wszystko było więc jasne. Za plecami tych zawodników trwała zaś walka o brązowy medal. Wiatr znowu się wzmógł, a porywy sięgały 24 km/h. Najlepiej w tych warunkach odnalazł się Niemiec Fratzscher. Tracił on jednak do Aspenesa już 1 minutę i 18 sekund. 10 sekund dalej biegł Bjoentegaard. Andrzej Nędza-Kubiniec spudłował raz i awansował na 54. lokatę.

Do samej mety kolejność nie uległa zmianie. Aspenes wygrał z przewagą 38 sekund nad Pashchenką i 53 sekund nad Fratzscherem. Andrzej Nędza-Kubiniec finiszował na 55. miejscu.


arber-pu-m

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.