W piątek w Ruhpolding Chloe Chevalier po raz pierwszy w karierze stanęła na najwyższym stopniu podium. Razem z koleżankami triumfowała w biegu sztafetowym. Jak sama przyznała, kluczowe w poprawie wyników okazało się nastawienie.

To było naprawdę interesujące

Francuska zawodniczka w piątek pobiegła na drugiej zmianie. Chevalier była na strzelnicy bezbłędna, a i w biegu nie ustępowała zawodniczkom z czołówki. Dzięki temu przyprowadziła swoją drużynę na trzeciej pozycji ze stratą 3,6 s do Białorusi i Włoch. W wywiadzie po zawodach zawodniczka nie kryła zadowolenia ze swojego występu oraz doświadczenia, jakie w ten sposób zebrała.

Jestem szczęśliwa, to był dobry występ. Oddałam dobre strzały, a na trasie znalazłam się z dziewczynami, z którymi nie jestem przyzwyczajona do jazdy, bo zwykle są z przodu. To było naprawdę interesujące móc spróbować utrzymać ich tempo. Może straciłam okazję do wspólnego finiszu, ale i tak jest fajnie.

To ode mnie zależy utrzymanie formy

Chloe Chevalier odniosła się również do zmiany, jaka u niej zaszła w przerwie świąteczno-noworocznej. To nastawienie do zawodów pozwoliło zawodniczce poprawić dotychczasowe rezultaty. Niczego nie wyklucza także odnośnie niedzielnego biegu pościgowego.

Nie wiem, czy jestem w lepszej formie, ale to nastawienie zmieniło się od początku stycznia w porównaniu z tym, co robiłam w grudniu. Bardzo lubię zawody. To zdecydowanie pomaga, łatwiej iść tam z uśmiechem. To ode mnie zależy utrzymanie tej dobrej dyspozycji w nadchodzących wyścigach. W niedzielę wszystko jest możliwe, niczego nie wykluczam!

Źródło: biathlonlive.com
Fot. Marcus Cyron, CC BY-SA 4.0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.