Od dziś Denise Herrmann może poszczycić się nie lada osiągnięciem. Niemiecka zawodniczka w swoim portfolio posiada bowiem medale olimpijskie w dwóch różnych dyscyplinach. Po brązie w sztafecie narciarskiej z Soczi przyszedł czas na złoto w najstarszej biathlonowej konkurencji.

Denise Herrmann na zmianę dyscypliny zdecydowała się po sezonie 2015/2016. Od początku swoich startów spisywała się w nowej dyscyplinie naprawdę dobrze. Do tej pory Niemka uzbierała sześć medali mistrzostw świata, w tym złoto w biegu pościgowym w 2019 roku. W szóstym roku startów udało jej się wejść na szczyt i zostać mistrzynią olimpijską. I podobnie, jak w przypadku wielu sportowców w Pekinie, ten sezon wcale nie był dla niej łatwy.

Jestem dumna, że mam dwa medale olimpijskie w dwóch różnych konkurencjach, to niesamowite. Latem niektórzy mówili mi, że to plan dla mnie, jednak najlepszy plan na dziś to brak planu. Niech się dzieje co chce, a ty po prostu biegnij. Miałam ciężki sezon, chciałam zaliczyć najlepszy możliwy występ, ale nie byłam jedną z głównych faworytek. Wcześniej zrobiłam kilka dobrych wyników indywidualnych. Wierzyłam w siebie i starałam się odsuwać od siebie presję. W końcu mamy zwycięstwo, co oznacza, że to mój drugi medal – najpierw w Soczi, a teraz dziś. W Soczi chodziło o rywalizację zespołową. Dziś z kolei to był jeden z tych najbardziej tradycyjnych biegów biathlonowych, jaki mógł być. Jestem bardzo dumna z osiągów, jak i z pracy zespołu za mną. Te lata ciężkiej pracy dziś zaowocowały.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.