Dorothea Wierer ustrzeliła w Oestersund dublet, wygrywając zarówno bieg indywidualny, jak i masowy. Przyznała, że ten weekend sprawił, że polubiła szwedzką arenę.

Po raz pierwszy w karierze

Niedzielne zwycięstwo było 16. w karierze 32-letniej Włoszki i czwartym w biegu ze startu wspólnego. Jednak po raz pierwszy Wierer udało się trafić wszystkie 20 celów w tego rodzaju konkurencji. Bezbłędne strzelanie okazało się kluczem do końcowego sukcesu.

– Podczas rozgrzewki, jak zawsze, czułam się bardzo źle. Ostatecznie, nie było tak źle. Moim głównym celem było strzelanie jak w biegu indywidualnym i udało mi się to – powiedziała Dorothea Wierer.

Francuzka konkurencja

Walka o zwycięstwo toczyła się do końca pomiędzy Wierer, Julią Simon i Lou Jeanmonnot. Ta pierwsza z Francuzek jednak sama wykluczyła się z rywalizacji, gdy jej ostatni nabój chybił celu. Karna runda sprawiła, że liderka klasyfikacji generalnej traciła kilka sekund i nie była w stanie dogonić świetnie dysponowanej rywalki.

– Skupiłam się tylko na sobie. Naprawdę bałam się Francuzek, ponieważ są naprawdę szybkie. Więc po prostu cisnęłam tak mocno, jak tylko mogłam. To były po prostu idealne warunki do jazdy na nartach. Myślę, że lubię Oestersund! – dodała biathlonistka.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. © Danielsson/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.