Przed Dorotheą Wierer trzecie Zimowe Igrzyska Olimpijskie w karierze. Zdobywczyni Kryształowej Kuli sprzed dwóch sezonów, choć ma już 31 lat, nie myśli jednak o końcu kariery. – Mówię sobie, że muszę kontynuować karierę przez kolejne 20 lat – wyjaśnia w rozmowie z portalem sportface.it. 

Włoszka nie ma najlepszych wspomnień z igrzysk w Soczi i Pjongczangu. Choć startowała w aż 12 konkurencjach przywiozła jedynie dwa brązowe medale. Oba zdobyte w sztafecie mieszanej. W związku z tym, Wierer dość ostrożnie podchodzi do swoich szans medalowych.

– Nie sądzę, żebym walczyła o medal. W trakcie wielkich wydarzeń często przegrywałem. Rywalki zawsze będą takie same, Eckhoff, Oeberg, Chevalier. Oprócz tego co roku zawsze są młode zawodniczki, które są bardzo silne. To jest piękno biathlonu – mówi 3-krotna mistrzyni świata.

Wierer w zawodach Pucharu Świata zadebiutowała w sezonie 2008/2009, gdy miała niespełna 19 lat. I choć z najlepszymi ściga się już od 12 lat, wciąż nie myśli o tym, by zawiesić karabin na kołku i przejść na emeryturę.

– Przejście na emeryturę po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie 2022? Nie chcę o tym myśleć, w przeciwnym razie po prostu się na tym skupiam. Mówię sobię, że muszę kontynuować karierę przez kolejne 20 lat, bo to ważna decyzja, a potem życie zmienia się całkowicie – wyjaśnia Wierer.

Zapytana o możliwość startów aż do „domowych” igrzysk w Mediolanie i Cortinie w 2026 roku nie daje jednoznacznej odpowiedzi.

– Trudno powiedzieć, czy starzenie się pomaga. Nie wiem, czy forma spada, może czujesz się dobrze, ale inni są szybsi. Już w wieku 25 lat zastanawiałam się: „Jak trzydziestolatki mogą tak biegać? – dodała.

Źródło: sportface.it
Fot. Bartosz Wlazlak/Shutterstock.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.