Rok temu nie wygrał żadnego biegu na dochodzenie, w tym sezonie tryumfował w pięciu z nich i właśnie zapewnił sobie Małą Kryształową Kulę za zwycięstwo w tej klasyfikacji. Johannes Thingnes Boe w sobotę udowodnił, że jest nie do zatrzymania.

Fillon Maillet nie broni tytułu

W zeszłym sezonie prawdziwym królem pościgu był Quentin Fillon Maillet. Francuz tylko raz dał powody, by w siebie wątpić. W inauguracyjny weekend w Oestersund zajął 16. miejsce, a później wygrał pięć razy z rzędu, by na sam koniec kampanii 2021/2022 ustąpić miejsca Erikowi Lesserowi, który tryumfował w Oslo.

Fillon Maillet, który szedł jak burza rok temu, nie potrafił nawiązać do swojej formy przez cały sezon 22/23. Tylko raz stanął na podium i obecnie zajmuje 5. pozycję w klasyfikacji biegów pościgowych.

Boe bierze jak swoje

Inaczej sytuacja wyglądała u Norwega. Johannes Thingnes Boe rok temu wziął udział tylko w czterech biegach na dochodzenie (po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich wycofał się ze startów) i w żadnym z nich nie stanął na podium. Jego najlepszym rezultatem było 5. miejsce wywalczone w Annecy.

Norweg, który nie błyszczał, aktualnie jest bez wątpienia najlepszym biathlonistą na świecie. Boe wygrał 5 z 6 dotychczas rozegranych biegów na dochodzenie i jest pewnym zdobycia Małej Kryształowej Kuli. Jego najgroźniejszy rywal Sturla Holm Laegreid nie mógł wziąć udziału w rywalizacji z powodu choroby. 145 punktów przewagi wystarcza, by przed finałem sezonu w Oslo dopisać sobie kolejne trofeum.

C78A_v1

Źródło: biathlonpogodzinach.pl
Fot. © Vianney THIBAUT/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.