Norweżka Marte Olsbu Roeiseland była najlepsza w niedzielnym biegu pościgowym. Liderka Pucharu Świata od początku do końca przewodziła stawce i z dużą przewagą wygrała zawody w Oberhofie. Świetnie spisała się Monika Hojnisz-Staręga, która zajęła 13. lokatę. Druga z Polek, Kamila Żuk była dopiero 45.

Królowa Marte

Oberhof od dziś ma jedną królową – jest nią Marte Olsbu Roeiseland, która była bezapelacyjnie najlepsza w trakcie całego weekendu. W piątek w przewagą 7,1 sekundy wygrała sprint, natomiast w niedzielę nie dała szans rywalkom w biegu pościgowym.

Norweżka kontrolowała wydarzenia od samego startu. Już na pierwszym, bezbłędnym, strzelaniu, wypracowała sobie ponad 30 sekund przewagi nad kolejnymi zawodniczkami. Tak duża różnica sprawiła, że Roeiseland nieco się rozluźniła i przy drugim strzelaniu w pozycji leżącej musiała biegać karną rundę. To jednak nie zmieniło obrazu rywalizacji. Nadal liderka Pucharu Świata utrzymywała bezpieczny dystans. 25,8 sekundy przewagi nad Rosjanką Kristiną Riezcową wystarczyło, by móc skupić się na powiększaniu przewagi.

Jednak ta sztuka Norweżce nie udała się przy trzeciej wizycie na strzelnicy, bowiem znów popełniła jeden błąd. Nie wykorzystała tego Rosjanka, która musiała biec dodatkowe 450 metrów i spadła na 8. lokatę. Teraz za plecami Roeiseland biegła Hanna Oeberg. Szwedka traciła prawie 30 sekund i musiała odpierać ataki Dzinary Alimbiekawej.

O tym, kto wygra miało zdecydować czwarte strzelanie, jednak Marte Olsbu szybko ostudziła emocje. 5/5 i Norweżka nie oglądając się za siebie ruszyła do mety. W wyścigu o podium liczły się jeszcze dwie wyżej wspomniane biathlonistki, obie z karną rundą, oraz Francuzka Anais Chevalier-Bouchet. Gonić je próbowała jeszcze Julia Simon, jednak sił starczyło tylko na wyprzedzenie swojej rodaczki.

Zawody zakończyły się zwycięstwem Roeiseland przed Oeberg oraz Alimbiekawą.

Słodko-gorzkie Polki

Polscy kibice liczyli, że w niedziela będzie dla nas. W biegu pościgowym mieliśmy dwie nasze reprezentantki – Kamilę Żuk oraz Monikę Hojnisz-Staręgę. Nadzieja na dobry rezultat pokładana była przede wszystkim z 24-latce, która w sprincie była 19. Jej starsza koleżanka startowała dopiero 47.

Szybko okazało się, że Żuk nie będzie biła się o pierwszą dziesiątkę. Dwie karne rundy sprawiły, że Polka już po pierwszym strzelaniu spadła na 38. pozycję. Dalej było tylko gorzej. Druga wizyta na strzelnicy i kolejne 3 pudła zepchnęły Kamilę na 51. lokatę. W tym samym czasie Monika pięła się systematycznie w górę stawki. W pozycji leżącej była dwa razy bezbłędna i z 47. lokaty awansowała na 23. po drugim strzelaniu.

W stójce Hojnisz podtrzymała wysoką skuteczność i z trzeciego strzelania wybiegła na 18. pozycji, wciąż będąc bezbłędną. Jej młodsza koleżanka z reprezentacji nie poszła w jej ślady i znów dwukrotnie pudłowała.

Przed ostatnim okrążeniem Hojnisz-Staręga miała szansę na awans do pierwszej dziesiątki. Rywalki przed nią pudłowały i traciły cenny czas na bieganie karnych rund. Niestety, ostatni nabój Polki nie trafił w trafił w tarczę. Mimo to wybiegła ona z ogródka z 13. czasem. Kamila Żuk również zanotowała jedno pudło, co w jej przypadku dało awans na 46. miejsce.

Ostatecznie Żuk z 8 pudłami zajęła 45. pozycję, tracąc do liderki prawie 5 minut. Z kolei Hojnisz-Staręga dzielnie walczyła do samego końca z rywalkami i utrzymała 13. lokatę, co jest jej najlepszym wynikiem w tym sezonie.

C73D_v1 (1)

Źródło: oprac. własne
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.