W środę Emilien Jacquelin poinformował w swoich mediach społecznościowych, że nie weźmie udziału w żadnym z nadchodzących zawodów biathlonowego Pucharu Świata. W wywiadzie z francuskim portalem ledauphine.com zdradził szczegóły swojej decyzji i mówił o ewentualnym powrocie.

Wzlot i upadek

Sezon 2022/2023 27-letniego biathlonisty rozpoczął się od naprawdę dobrych wyników. W Kontiolahti Jacquelin zajął 5. miejsce w sprincie i wdrapał się na najniższy stopień podium w biegu pościgowym. Tydzień później w Hochfilzen dołożył do tego drugie miejsce w biegu sprinterskim oraz 3. w pościgowym, co zapowiadało, że Francuz ma spore aspiracje, by walczyć o Dużą Kryształową Kulę.

Jednak w Annecy-Le Grand Bornand coś się zacięło i od tamtego momentu Francuz na podium stawał tylko w sztafetach. Potwierdzeniem jego słabej dyspozycji były Mistrzostwa Świata w Oberhofie, w trakcie których najwyższym miejscem, jakie zajął było 20. w biegu ze startu wspólnego. Osłodą słabego sezonu był złoty medal zdobyty wraz z kolegami w sztafecie.

Jacquelin nie dał rady presji

Co było powodem nagłego spadku formy u tak doświadczonego zawodnika? Wszechogarniająca presja na wynik oraz oczekiwania kibiców względem jego występów. W rozmowie z ledauphine.com Jacquelin przyznał wprost, że nie dał rady pod względem psychicznym i został wykończony przez media tradycyjne i społecznościowe.

– Na przykład do Grand Bornand przyjechałem po dobrym początku sezonu i kilku miejscach na podium, dobrych strzelaniach i świetnych czasach biegu. Już wtedy znajdowałem się w okresie, w którym starałem się odłożyć media społecznościowe na bok. Była to swego rodzaju obrona, ponieważ próbowałem skupić się na sobie. Ale kiedy przyjechałem do Le Grand Bornand, nie mogłem od tego wszystkiego uciec. Bo nagle wszystko wróciło. Skoro się nie udało, to już wtedy był to znak, że muszę się wziąć w garść – tłumaczył.

Kiedy wróci Jacquelin?

Mistrz świata w sztafecie z Oberhofu wyjaśnił, że pod względem fizycznym czuje się jak najbardziej w porządku. Jego jedynym, i największym, problemem jest głowa i kondycja psychiczna.

– W tej chwili jestem psychicznie ograniczony, aby być skutecznym, czy to na strzelnicy, czy w trakcie biegu. Nie jestem zły na biathlon ani na wysiłek, jakiego wymaga. Ale tak naprawdę pokładano we mnie duże oczekiwania, z którymi mniej lub bardziej sobie radziłem, w zależności od okresu. (…) Muszę zaczerpnąć świeżego powietrza i naładować baterie. Nie mogłem już uprawiać biathlonu w sposób naturalny i z przyjemnością – dodał Francuz.

Choć decyzja o rezygnacji została ogłoszona w środę, nie zabrakło pytania o ewentualny powrót dwukrotnego srebrnego medalisty z ZIO w Pekinie. Ten studzi nastroje i zaznacza, że chce dać sobie tyle czasu, ile jest mu niezbędne.

– Celem jest nie mieć żadnych oczekiwań. Jeżeli zacznę wyznaczać sobie cele i daty powrotu: „za dwa miesiące chcę zrobić postęp w takim a takim punkcie”, nie dam rady. Byłoby to przeciwskuteczne. Jeszcze nie wiem, jak będzie wyglądało moje codzienne życie. Wróciłem do domu, do Villard-de-Lans i już zamierzam cieszyć się przyjaciółmi i rodziną, a potem zobaczę. Celem tej przerwy jest powrót z motywacją. Nie mogę powiedzieć kiedy wrócę, nie chcę ustalać daty. Ale przede wszystkim chcę czuć rzeczy, a nie zmuszać się do nich – powiedział Emilien Jacquelin.

Źródło: ledauphine.com
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.