Trzeci w tym sezonie bieg sztafetowy kobiet padł łupem reprezentacji Francji. Anais Chevalier-Bouchet, Chloe Chevalier, Justine Braisaz-Bouchet i Julia Simon zdeklasowały dziś rywalki wygrywając z przewagą 35 sekund. Polki zajęły 10. lokatę.

Dobry start Polek

Pierwsze strzelanie zapowiadało pasjonującą i równą walkę. Żadna z biathlonistek nie musiała biec karnej rundy, więc różnice pomiędzy nimi były niewielkie. Pierwsza na punkcie pomiaru czasu zameldowała się Francuzka Anais Chevalier-Bouchet, do której znajdująca się na 16. pozycji Kanadyjka Emma Lunder traciła jedynie 16 sekund. W peletonie nie zabrakło również Polki. Monika Hojnisz-Staręga musiała raz dobierać dodatkowy nabój, co kosztowało ją kilka straconych sekund. Nasza reprezentantka traciła do Chevalier-Bouchet nieco ponad 11 sekund i była 13.

Zmiany w czołówce przyszły bardzo szybko, bowiem już w czasie drugiej wizyty na strzelnicy. Chevalier-Bouchet w pozycji stojącej popełniła dwa błędy, co kosztowało ją utratę pozycji liderki. Na czoło stawki wybiła się Włoszka Lisa Vittozzi, która o sekundę wyprzedzała Marte Olsbu Roeiseland i o 13,4 sekund Hojnisz-Staręgę.

Niestety 30-letnia chorzowianka nie potrafiła utrzymać dobrego tempa biegu i do strefy zmian dobiegła na 7. pozycji, tracąc do liderującej Roeiseland 31 sekund.

Żuk trzyma tempo

Na trasie pojawiła się Norweżka Karoline Offigstad Knotten oraz Włoszka Dorothea Wierer. I to właśnie te dwie biathlonistki rywalizowały o pierwsze miejsce w trakcie drugiej zmiany. W pierwszym strzelaniu górą była Knotten, która dobierała tylko raz, przy dwóch pudłach Włoszki. Dało jej to 10 sekund przewagi, którą roztrwoniła przy drugiej wizycie na strzelnicy. Obie panie musiały dobrać po jednym naboju, jednak to Wierer była szybsza i prowadziła z przewagą 4,9 sekund nad Norweżką i 5 sekund nad Francuzką Chloe Chevalier.

Polskę na drugiej zmianie reprezentowała Kamila Żuk. Dwukrotna mistrzyni świata juniorów była bezbłędna w pozycji leżącej oraz stojącej. Dzięki temu na punkcie pomiaru czasu była na, bardzo dobrym, piątym miejscu ze stratą 11 sekund do liderki.

W strefie zmian niemal jednocześnie pojawiły się Białorusinka Dzinara Alimbiekawa, Włoszka Wierer, Francuzka Chloe Chevalier i Szwedka Stina Nilsson. Żuk straciła kilka sekund i jedną pozycję, jednak Polki wciąż były w grze o dobre miejsce.

Francusko-szwedzki pojedynek

Niestety, Natalia Tomaszewska, która biegła jako trzecia nie utrzymała nas w czołówce. Podczas pierwszej wizyty na strzelnicy uniknęła co prawda karnej rundy, ale dwa dobierania i słaby bieg zepchnęły Polki na 13. lokatę.

Z przodu natomiast walka rozgrywała się między Justine Braisaz-Bouchet a Jeleną Kruczinkiną. Obie panie po pierwszym strzelaniu dzieliło tylko 1,3 sekundy, co zwiastowało emocje w czasie drugiej wizyty na strzelnicy. I tak też było. Braisaz-Bouchet zwiększyła przewagę do 6,3 sekund, zaś Białorusinka zamiast myśleć o atakowaniu Francuzki musiała skupić się na bronieniu pozycji przed Szwedką Moną Brorsson.

Ostatecznie nie udała się jej ta sztuka i na ostatniej zmianie Francuzki miały 13 sekund przewagi nad Szwedkami, 36 sekund nad Białorusinkami i aż minutę nad Włoszkami. Tomaszewska utrzymała 13. pozycję zarówno po drugim strzelaniu, na którym dwa razy dobierała, jak i w strefie zmian.

W walce o zwycięstwo liczyły się jedynie Julia Simon i Anna Magnusson. W trakcie strzelania w pozycji leżącej Francuzka musiała dobrać dodatkowy nabój. Magnusson miała 100% skuteczności, jednak na punkcie pomiaru czasu zameldowała się 16 sekund za Simon.

Biathlonistka z Sabaudii była dziś jednak za mocna dla rywalki. W czasie ostatniej wizyty na strzelnicy nie popełniła żadnego błędu i z przewagą 40 sekund nad Szwedką ruszyła w stronę linii mety. Ostatecznie wygrały biathlonistki z Francji przed Szwedkami i Rosjankami.

Polki na ostatniej zmianie reprezentowała Anna Mąka, która popisala się 100% skutecznością na strzelnicy. Dzięki temu udało jej się awansować na 10. miejsce.

C73C_v1

Źródło: oprac. własne
Fot. © Walter/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.