Szwedka Hanna Oeberg wygrała środowy bieg indywidualny na 15 kilometrów, czym powtórzyła wczorajszy wyczyn swojego partnera Martina Ponsiluomy. W ten sposób po raz pierwszy od dawna żółte koszulki liderów cyklu trafiły pod jeden dach.

Błyskawica Oeberg

Środa była dniem jednej zawodniczki. Hanna Oeberg mimo jednego pudła w trakcie ostatniej wizyty na strzelnicy, zdeklasowała konkurencję. Druga na mecie Ingrid Landmark Tandrevold straciła do starszej z sióstr Oeberg aż 36,5 sekundy, i to pomimo bezbłędnego strzelania.

– Jestem bardzo szczęśliwa. Wiedziałam, że jazda na nartach pójdzie mi całkiem dobrze. W trakcie biegu czułam się zrelaksowana. Moim głównym celem na dziś było połączenie obu elementów biathlonu: biegu i strzelania. Myślę, że wykonałam dobrą robotę. Pracowałam przy każdym strzale. Oczywiście, spudłowałam raz w trakcie ostatniego strzelania na stojąco, ale bardzo się cieszę, że trafiłam w ostatni cel. Ogólnie jestem bardzo zadowolona – mówiła na mecie Hanan Oeberg.

Szwecja cała na żółto

Zwycięstwo Szwedki zapewniło jej nie tylko 90 punktów do rankingu Pucharu Świata, ale dało również Szwecji lidera i liderkę całego cyklu. Dzień wcześniej najlepszy na dystansie 20 kilometrów był jej partner Martin Ponsiluoma.

– Będzie naprawdę dobrze. W zeszłym roku nie miałam tego doświadczenia po pierwszym wyścigu. Bardzo się z tego cieszę, a teraz mogę się zrelaksować i po prostu kontynuować pracę tam, gdzie jestem. Sprinty w sobotę będą naprawdę fajne, gdy oboje wystartujemy z żółtym plastronem – dodała biathlonistka.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. shutterstock.com/Pierre Teyssot

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.