Utytułowana szwedzka zawodniczka zna powody swojej słabszej dyspozycji w poprzednim sezonie Pucharu Świata. Dzięki wprowadzonym zmianom w przygotowaniach Hanna ma nadzieję na poprawę rezultatów i powrót do ścisłej światowej czołówki. Pomóc w tym ma nowa dieta i odpowiednia regeneracja.

Szwedzka biathlonistka poprzedni sezon zakończyła na czwartej pozycji. Jednak wielokrotnie skarżyła się na problemy z optymalnym przygotowaniem się na każde zawody w kalendarzu IBU. Szczególnie było to widoczne w pierwszej części sezonu, gdzie wyniki Oeberg były dalekie od rewelacji. Zawodniczka szybko jednak zrozumiała, w którym miejscu popełnia błąd. Szkopuł tkwił bowiem w odżywianiu, co przekładało się na zbyt słabą regenerację organizmu pomiędzy wysiłkami.

Regeneracja, czyli poznaj swój organizm

W wywiadzie dla SVT Sport Hanna Oeberg przyznała, że zaangażowanie w profesjonalny sport musi być zdrowe dla organizmu. Dlatego musi radzić sobie z wszelkimi problemami, które pojawiają w trakcie czy po treningu. W przypadku Szwedki kluczem okazało się właściwe odżywianie. Dlatego wraz z dietetyk pracującą dla Szwedzkiego Komitetu Olimpijskiego, Lindą Bakkman, regularnie prowadzą rozmaite testy, by zapewnić Hannie odpowiednio dużą dawkę energii.

Takie działania pozwoliły zawodniczce poprawić pewne nawyki żywieniowe. Okazało się bowiem, że Szwedka powinna jeść więcej wieczorem, by przez noc organizm mógł się odpowiednio zregenerować. Większa ilość energii jest także niezwykle potrzebna podczas treningu siłowego.

Czy takie zmiany pozwolą zawodniczce Trzech Koron na powrót do ścisłej światowej czołówki i walkę o medale Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie? Przekonamy się o tym już za miesiąc. Sytuacja Oeberg pokazuje nam, jak wiele czynników składa się na sukces w sporcie. Dzięki tak profesjonalnemu podejściu biathlonistka może ze spokojem patrzeć w przyszłość i skupiać się na kolejnych fazach przygotowań.

Źródło: fondoitalia.it
Fot.:Steffen Prößdorf, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.