Hanna Oeberg to specjalistka od biegów indywidualnych. Dzisiejsze zwycięstwo to jej trzeci triumf w tej konkurencji na imprezie mistrzowskiej. Szwedka po zawodach nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Przyznała także, że naprawdę bardzo chciała tego złota.

Czułam, że to będzie ciężki dzień

27-letnia Hanna Oeberg zdobyła drugi tytuł mistrzyni świata dokładnie 5 lat po tym, jak po raz pierwszy triumfowała w tej konkurencji podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. 15 lutego 2018 roku Szwedka odniosła swój pierwszy wielki sukces w karierze. Rok później w Oestersund Hanna znów okazała się najlepsza w tej konkurencji podczas Mistrzostw Świata. Mimo to zawodniczka nie mogła uwierzyć w to, co udało się jej osiągnąć w Oberhofie.

Naprawdę nie mogę w to uwierzyć. Dziś przed zawodami czułam, że to będzie naprawdę ciężki dzień i będę bardzo cierpieć. Nie czułam takiej szybkości w nogach. Po pierwszym chybieniu podczas pierwszego strzelania w pozycji leżącej utrzymałam koncentrację, ale nadal czułam się dość pewnie. Potem wykonałam naprawdę dobrą robotę na strzelnicy. To wyjątkowe móc to zrobić w dniu piątej rocznicy pierwszego złota w Pjongczangu.

Biegi indywidualne są dla mnie wyjątkowe

Hanna odniosła się także do kwestii rywalizacji w biegu indywidualnym. Co sprawia, że Szwedce tak bardzo pasuje ta konkurencja?

Biegi indywidualne na imprezach mistrzowskich są dla mnie czymś wyjątkowym. Jest to wyścig, który odpowiada mi dłuższym dystansem oraz tym, że musisz wykonać całą pracę samodzielnie, aby skupić się na strzelnicy podczas tych długich zawodów.

Oeberg opowiedziała także, co czuła na ostatniej pętli, gdy złoty medal, podobnie jak w sprincie, znów był na wyciągnięcie ręki.

Słyszałam o czasach… Miałam 14 sekund straty po opuszczeniu strzelnicy. Czułam, że mam jeszcze trochę mocy w nogach przed ostatnią pętlą. Słyszałam także, że urywam sekundy z przewagi Linn i wtedy pomyślałam, że naprawdę chcę zgarnąć to złoto! Byłam tak blisko w sprincie, że teraz chciałam tego jeszcze bardziej!

Źródło: biathlonworld.com
Fot. © Reichert/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *