26-letnia Szwedka była najlepsza w niedzielnym sprincie. Hanna Oeberg była nie tylko strzelała bezbłędnie, ale i wypracowała bezpieczną przewagę nad drugą Anais Chevalier-Bouchet. Mimo to, starsza z sióstr zwraca uwagę, że musi nieco popracować nad szybkością biegu.

Inauguracja sezonu nie poszła po myśli mistrzyni olimpijskiej. Choć złoto w Pjongczangu zdobyła właśnie w biegu indywidualym, sobotni start w Oestersund Oeberg zakończyła dopiero na 74. miejscu. Siedem niecelnych strzałów i ponad 6 minut straty do zwyciężczyni.

Nic dziwnego, że Szwedka chciała jak najszybciej zapomnieć o tym starcie i wymazać złe wspomnienia lepszym wynikiem. Niedzielny sprint był świetną okazją, by to zrobić i Oeberg wykonała zadanie śpiewająco. Zajęła pierwsze miejsce nie popełniając żadnego błędu na strzelnicy.

– Jestem bardzo szczęśliwa, że dziś wygrałam. Przed wczorajszymi zawodami byłem trochę niepewna swojej kondycji fizycznej, ale zobaczyłem, że jazda na nartach idzie mi dobrze. To nie jest wielka katastrofa, ale w biegu jestem trochę w tyle za moją młodszą siostrą, więc wiele dla mnie znaczyło, że czas biegu był dobry. Wiem, że umiem strzelać. Wiem, że jestem dobrym strzelcem. Nie byłam tak zdenerwowana wczorajszym strzelaniem. Dzisiaj po prostu próbowałam się zrelaksować i robić to, co zwykle robię. Ale wczorajszy dzień przyniósł mi dodatkową motywację do dobrego występu dzisiaj – powiedziała po wygranej.

Oeberg podziękowała również szwedzkim kibicom za ich wsparcie.

– To było świetne. Cieszę się, że otrzymałam wsparcie od fanów. Bardzo się cieszę, że mogłam dać im dobre strzelanie, a ostatecznie wygrać! – dodała.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. Wikimedia/Steffen Prößdorf (CC BY-SA 4.0)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.