W poniedziałkowy wieczór Międzynarodowa Unia Biathlonu oficjalnie ogłosiła pierwszych zawodników wprowadzonych do Hall of Fame. W tym zaszczytnym gronie znaleźli się Andrea Henkel, Kati Wilhelm, Ole Einar Bjoerndalen i Sven Fischer.

IBU Hall of Fame czas zacząć

Ceremonia wręczenia nagród odbyła się przy okazji odbywających się właśnie Mistrzostw Świata w Oberhof. Czwórka włączonych w poniedziałek do Hall of Fame została wybrana przez Zarząd IBU na podstawie ich nadzwyczajnych osiągnięć w całej karierze. Cztery gwiazdy zgromadziły oszałamiającą liczbę 17 złotych medali olimpijskich, 40 tytułów mistrza świata, 221 zwycięstw w Pucharze Świata i 10 Dużych Kryształowych Kul.

– Jesteśmy bardzo dumni, że możemy ogłosić cztery pierwsze nazwiska wprowadzone do IBU Hall of Fame. Cała czwórka w pełni zasługuje na uznanie za ich niesamowite osiągnięcia i olbrzymi wkład, jaki wnieśli do biathlonu w trakcie całej swojej kariery. Zainspirowali nas swoimi występami i wyznaczyli punkt odniesienia dla niezliczonych sportowców, którzy chcą pójść w ich ślady – powiedział prezydent Międzynarodowej Unii Biathlonu Olle Dahlin.

Henkel i Wilhelm – gospodynie na początek

Niemiecki biathlon nigdy nie byłby tym, czym jest dziś, gdyby nie Andrea Henkel i Kati Wilhelm. Ta pierwsza to czterokrotna medalistka olimpijska. W Pucharze Świata zadebiutowała w 1995 roku i startowała w nim aż do końca sezonu 2013/2014. Mając wówczas 37 lat zajęła 10. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Henkel była pierwszą biathlonistką, która została mistrzynią świata we wszystkich konkurencjach indywidualnych. W sezonie 2006/2007 do ostatniego biegu walczyła o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata ze swoją rodaczką Kati Wilhelm i Szwedką Anną Carin Olofsson. Ta pamiętna i pasjonująca rywalizacja zakończyła się zwycięstwem Henkel.

– Było to dla mnie zaskoczeniem, że zostałam wprowadzona do Hall of Fame jako jedna z pierwszych. Wspaniale jest znów wszystkich spotkać i poczuć, że nadal jest się częścią biathlonu, nawet, gdy nie jest już się sportowcem. Czas spędzony na biathlonie był naprawdę cudowny, to ukształtowało moje życie i nie chciałabym przeżyć życia bez tych wyścigów – powiedziała Andrea Henkel.

Debiut Kati Wilhelm nastąpił późno, bo Niemka w Pucharze Świata zaprezentowała się mając 24 lata. Jednak przez 10 sezonów prezentowała niezwykle równy poziom, tylko raz kończąc sezon poza pierwszą dziesiątką klasyfikacji generalnej. Wilhelm, została najbardziej utytułowaną biathlonistką na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Salt Lake City w 2002 roku. Kolejne złoto w Turynie w 2006 roku uczyniło ją najbardziej utytułowaną biathlonistką wszechczasów. W swojej karierze zdobyła 13 medali mistrzostw świata, w tym 5 złotych, i odniosła 29 zwycięstw w Pucharze Świata.

– Zwłaszcza nasze pokolenie było świadkiem szybkiego rozwoju biathlonu, jak rosło zainteresowanie tym sportem. (…) Moim powołaniem jest teraz praca z następnym pokoleniem i pomaganie mu moim doświadczeniem. Bardzo to lubię i następnym razem, gdy będziemy organizować Mistrzostwa Świata w Oberhofie, mam nadzieję, że zobaczę tutaj część tego pokolenia z Turyngii na linii startowej – mówiła Wilhelm.

Król Ole oraz dominator Fischer

Norweg Ole Einar Bjoerndalen, często nazywany jest królem biathlonu. 49-latek w Pucharze Świata ścigał się od sezonu 1992/1993 do kampanii 2017/2018. Przez ten czas zdobył 13 medali olimpijskich, w tym osiem złotych. Dorzucił do tego 45 medali na biathlonowych mistrzostwach świata, co czyni go najbardziej utytułowanym biathlonistą wszechczasów na tej imprezie. W swojej karierze odniósł 108 zwycięstw w Pucharze Świata i zdobył 6 Dużych Kryształowych Kul.

– Chcę podziękować, że mogę być w tej rodzinie od 1992 roku. Myślę, że możemy jeszcze bardziej rozwinąć ten sport i myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Dziękuję za to wyróżnienie! W naszej rodzinie zarówno mój brat Dag, jak i ja byliśmy biathlonistami. Odziedziczyłem trochę talentu fizycznego po rodzicach, ale mój brat dostał talent strzelecki – ja nie dostałem tego tak wiele. Ale w biathlonie wszystko jest możliwe, kiedy masz dobrych trenerów i ciężko trenujesz – wtórował paniom Ole Einar Bjoerndalen.

Ostatnim z wyróżnionych był Niemiec Sven Fischer. Zdobywca ośmiu medali olimpijskich, w tym czterech złotych. 19-krotny medalista mistrzostw świata. Wygrywał klasyfikację generalną Pucharu Świata w sezonach 1996/1997 i 1998/1999. W latach 1993-2005 jedynie raz został sklasyfikowany poza czołową dziesiątką klasyfikacji generalnej.

– Wielkim zwycięstwem nie jest bycie na pierwszym miejscu, wielkim zwycięstwem jest rywalizacja razem w pokoju. Biathlon nauczył mnie i pokazał wiele rzeczy – powiedział 52-latek nawiązując do obecnych wydarzeń na Ukrainie.

Źródło: biathlonworld.com/oprac. własne
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.