Choć sezon 2022/2023 powoli zbliża się ku końcowi, to Międzynarodowa Unia Biathlonu po raz kolejny musi mierzyć się z krytyką. Jej autorem jest najlepszy biathlonista tego sezonu. Johannes Boe poddaje w wątpliwość przepisy, jakie wprowadzono w listopadzie.

Sezon 2022/2023 – nowe przepisy

Sezon 2022/2023 pod paroma względami jest rewolucyjny. Główną ze zmian jest nowy sposób przydzielania punktów. Jednak nie to wzbudziło kontrowersje już w grudniu. IBU dodało zapis, zgodnie z którym najsłabsze wyniki w trakcie całego sezonu nie będą wykreślane. Oznacza to, że każdy rezultat, jaki osiągnie dany zawodnik będzie liczył się do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Czytaj także: Nowe reguły w Pucharze Świata. Najlepsi otrzymają więcej punktów

Krytyka liderów

Jedną z osób, które w grudniu najgłośniej protestowały przeciwko omawianej zmianie była Elvira Oeberg. Według szwedzkiej biathlonistki nowe prawo szkodzi zawodnikom.

– Nie ma możliwości, by zrezygnować z udziału w jakichkolwiek zawodach. Czujesz się zobowiązany, by wystartować w każdym biegu. Byłam jedną z tych, którzy od początku krytycznie wypowiadali się na temat tej zmiany – mówiła Elvira Oeberg w wywiadzie dla telewizji SVT.

Podobną opinię wygłosił wtedy Niemiec Benedikt Doll, który również opowiedział się przeciwko decyzji Międzynarodowej Unii Biathlonu.

– Dla mnie odrzucanie wyników zawsze było opcją, z której możesz skorzystać, gdy źle się poczujesz: „Okej, dziś odpuść, odrzucą mi ten wynik”. Ale teraz może się zdarzyć, że zachorujesz i będziesz musiał wystartować – tłumaczył na łamach Eurosportu Doll.

Zdanie Oeberg i Dolla podziela większość środowiska. W przeprowadzonej w minionym sezonie ankiecie, aż 65% zapytanych biathlonistów opowiedziało się za utrzymaniem starych zasad.

– Zobaczymy jak to będzie, ale nie widzę ani jednego pozytywnego aspektu tej zmiany, który przeważyłby nad jej minusami – dodała Oeberg.

Boe dołącza do drużyny

Emocje rozgorzały ponownie przy okazji Pucharu Świata w Novym Meście. Z powodu koronawirusa z rywalizacji wypadł Sturla Holm Laegreid. Norweg to jedyny biathlonista, który miał realną szansę powalczyć z Johannesem Boe o Dużą Kryształową Kulę. Jednak brak startów oznacza, że jego strata do lidera wyraźnie się zwiększy.

W zeszłym sezonie każdy zawodnik mógł wykreślić dwa najsłabsze wyniki ze swojego konta lub te, w których nie brał udziału, np. z powodu kontuzji lub choroby. Teraz tej możliwości nie ma.

– I tak miałbym duże szanse na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, ale teraz nie dochodzi do bezpośredniego pojedynku. To doskonały przykład tego, o czym rozmawialiśmy z IBU, a mianowicie, że możesz wykreślić te wyniki, gdy zachorujesz – powiedział Johannes Thingnes Boe dla norweskiej TV2.

Według Norwega IBU swoimi zmianami „całkowicie zniszczyła emocje w Pucharze Świata”, przez co zawody były wręcz „nudne”.

– Widzimy konsekwencje, jakie choroby mają dla biathlonistów. Mogą mieć dylemat, w którym z jednej strony znajdują się między krótkoterminowym sukcesem i ryzyko w przyszłości lub krótkoterminowej porażce i nadzieją na ponowne zwycięstwo w przyszłości – dodał.

Źródło: biathlonpogodzinach.pl/tv2.no
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.