Spory szok przeżyły w czwartek rano sztaby trenerskie wszystkich reprezentacji biorących udział w Mistrzostwach Świata w Oberhofie. Na dzień przed walką o medale w sprincie, Międzynarodowa Unia Biathlonu (IBU) dokonała zmiany w zasadach przydzielania miejsc na listach startowych.

Mistrzowskie zamieszanie

Latem ubiegłego roku Międzynarodowa Unia Biathlonu wprowadziła nową zasadę, zgodnie z którą kraje których zawodnicy znajdują się w pierwszej piętnastce klasyfikacji generalnej, mogą liczyć na dodatkowe miejsce na listach startowych w konkurencjach rozgrywanych w ramach Mistrzostw Świata. Miało to na celu zapewnienie udziału w tej imprezie wszystkim zawodnikom z czołówki Pucharu Świata.

Nowy przepis 12.6.1.1.1.b Zasad Zawodów i Rywalizacji mówi:

„Federacje narodowe, których zawodnicy znajdują się w czołowej 15 klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, mają prawo zgłosić tych zawodników, jednak limit federacji narodowych na sprint, indywidualny nie może przekraczać pięciu (5) na federację narodową”.

Jednakże z powodu przepisu dotyczącego obrony tytułu, powyższy przepis może zostać zmieniony, zgodnie z tą samą zasadą, sekcja C. Czytamy w niej, co następuje:

„Dodatkowo federacje narodowe mistrzów biegu indywidualnego, sprintu, pościgowego i masowego z ostatnich Mistrzostw Świata mogą zgłosić tych zawodników na MŚ w biegu indywidualnym, sprincie i masowym, odpowiednio, poza ujętymi limitami. Mistrz z biegu pościgowego z ostatnich MŚ może dodatkowo wziąć udział w sprincie, jednak liczba zawodników z federacji narodowej na zawody sprintu nie może przekroczyć sześciu (6) na federację narodową. Dodatek: Dotyczy to również wyjątkowo i tylko podczas MŚ 2023 dla mistrzów z Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2022”.

Tym samym w sprincie poniższe reprezentacje będą mogły wystawić następującą liczbę zawodników:

Mężczyźni:

  • 6 – Francja, Norwegia, Szwecja;
  • 5 – Niemcy, Włochy, Szwajcaria, Czechy.

Kobiety: 

  • 6 – Norwegia;
  • 5 – Francja, Szwecja, Niemcy, Austria, Czechy, Włochy, Słowacja.

Problemy Norwegów i Francuzów

Choć wydawać by się mogło, że to ukłon IBU w stronę wielu reprezentacji, jest zupełnie odwrotnie. Norwegowie w środę odesłali do domu swojego rezerwowego. Filip Andersen zachorował na COVID-19 i nie mógł wziąć udziału w zawodach. Jednak za niego nie został powołany nikt inny. Dopiero dziś, w trybie pilnym, do Oberhofu jedzie Endre Stroemsheim, który znajdzie się na liście startowej w sobotnim sprincie.

– Ta zmiana nigdy wcześniej nie została wytłumaczona w ten sposób. To wstyd, IBU musi dokonać introspekcji – napisał na Twitterze Siegfried Mazet, trener Norwegów.

Interpretacja przepisu przez IBU zaskoczyła również Francuzów. W czwartek rano dokonali oni zgłoszenia 4 zawodniczek do piątkowego sprintu, ale nagła zmiana wymusiła na nich działanie. Ostatecznie zdecydowano, że do składu dołączy Sophie Chauveau.

Źródło: biathlonworld.com/nordicmag.info
Fot. Anze Kacin/OC Pokljuka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *