Po kolejnym świetnym występie dobry humor nie opuszczał Johannesa Thingnesa Boe. Norweg w wywiadzie po zawodach był zadowolony nie tylko z wyniku, ale także z atmosfery panującej w Vysočina Arena. Nie zabrakło także szpileczki względem starszego brata.

Pobiegłem dobre zawody

Zwycięzca czwartkowego sprintu był zadowolony ze swojego występu i trudno było mu się do czegoś przyczepić.

To był jeden z tych wyścigów, w których nie oglądasz się za siebie i jedyne, co możesz zmienić, to że Twoja dyspozycja mogłaby być trochę lepsza. Mogłem biec trochę szybciej, ale… moje strzelanie było czyste. Udało mi się pobiec dobre zawody i jestem szczęśliwy z tego powodu!

Wszyscy sportowcy się tutaj uśmiechają

Lider Pucharu Świata odniósł się także do atmosfery, jaka panuje w Vysočina Arena w Novym Mescie. Norweg przyznał, że nie może się już doczekać weekendowej rywalizacji.

To jest najlepsze. Przeszedłem przez strefę mieszaną i prawie niemożliwe było usłyszenie pytań. Tak wielu ludzi tutaj w czwartkowy wieczór. Nie mogę się doczekać weekendu: 30 000 ludzi mających bzika na punkcie biathlonu. To jedno z najlepszych miejsc. Tutaj wszyscy sportowcy się uśmiechają. Jesteśmy bardzo szczęśliwi.

Będę biegł szybciej niż kiedykolwiek wcześniej!

Johannes został także zapytany o sobotni bieg pościgowy. Norweg stwierdził, że musi się martwić swoim bratem, który chce wrócić na szczyt.

Tuż za mną mam brata, który jest zmęczony byciem drugim. On chce być na czele. Lepiej obejrzę się za siebie i będę biegł szybciej niż kiedykolwiek wcześniej!

Fot. © Svoboda/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.