Johannes Boe to maszyna, której biathlon sprawia wielką frajdę. Tak było w sobotę, gdy Norweg finiszował samotnie, niezagrożony przez nikogo. Korzystając z okazji, pozdrawiał publiczność i, jak sam przyznał, cieszył się chwilą.

Seria Boe trwa

Rzeczy pewne na świecie: śmierć, podatki i zwycięstwo Johannesa Boe w zawodach biathlonowego Pucharu Świata. Norweg jest w kapitalnej formie i w tym sezonie wygrał 11 z 14 konkurencji. Co więcej, tylko w jednej z nich, inaugurującym sezon biegu indywidualnym na 20 kilometrów, był poza podium. Zajął wtedy 12. miejsce.

– Kolejny raz. To było po prostu niesamowite. Pojechałem dobry wyścig. Nie mówię wiele, ale oczywiście cieszę się, że wygrałem. Nie przegrałem od zeszłego roku, więc wydaje mi się, że to było jakiś czas temu [śmiech] Świetny styczeń… – mówił po zawodach Johannes Boe.

Wszystko pod kontrolą

Młodszy z braci Boe brał udział w innym wyścigu niż reszta biathlonistów. Jego przewaga ze sprintu wynosiła 31 sekund nad drugim startującym zawodnikiem. Jedyne, co Norweg musiał zrobić, to celnie strzelać. W sobotę przytrafiły mu się dwie karne rundy, obie w pozycji stojącej.

– Czułem się naprawdę dobrze w pozycji leżącej. Cele po prostu znikały. Na drugim strzelaniu w leżaku poświęciłem trochę więcej czasu, ale ponownie udało mi się być bezbłędnym. Za każdym razem zyskiwałem sekundy na torze, więc czułem, że mam kontrolę nad wyścigiem – dodał.

Runda honorowa

W bieżącej kampanii widok Johannesa Boe, który samotnie przebiega ostatnie okrążenie, nie jest niczym nadzwyczajnym. W Antholz było podobnie. Norweg na kończącej zawody pętli jechał bez specjalnego wysiłku, machając do fanów i ciesząc się biathlonem. Gdy wjechał na stadion, niemal się zatrzymał, by przybić piątkę fizjoterapeucie i wielokrotnie kłaniał się publiczności na ostatniej prostej.

– To najlepsze uczucie. Tak inne niż w zeszłym tygodniu, gdy walczyliśmy z Vetle [Christiansenem – przyp. red.] w biegu masowym. To była zwykła zabawa. Mogłem patrzeć fanom w oczy, uśmiechać się i machać. Dla mnie to jeden z tych dni, w których jesteś szczęśliwy z tego, gdzie jesteś – powiedział lider klasyfikacji generalnej.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. Anze Kacin/OC Pokljuka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.