Justine Braisaz-Bouchet z powodu ciąży zrezygnowała ze startów w Pucharze Świata. Jednak niemal do samego jej rozwiązania Francuzka trenowała, z myślą o utrzymaniu formy i powrocie do rywalizacji. Zapewnia, że szybko znów zobaczymy ją na biathlonowych trasach.

Mama pracująca

Pod koniec sierpnia Justine Braisaz-Bouchet ogłosiła, że jest w ciąży i na pewien czas zawiesza swoją biathlonową karierę. Jednak fakt, że aktualna mistrzyni olimpijska w biegu ze startu wspólnego nosi pod sercem nowe życie, w ogóle nie przeszkadzał jej w treningach. Dopiero kilka dni temu 26-latka odbyła ostatnią sesję przed porodem, co ogłosiła w swoich mediach społecznościowych.


Kontynuowałam treningi przez prawie dziewięć miesięcy, jednak jakakolwiek ntensywność była zabroniona, więc były to dość proste zajęcia. Trenowałam jednak z myślą o kontynuowaniu kariery i tym samym planowaniu kolejnych sezonów. (…) Powiedzmy, że wykorzystałam ciążę patrząc na swoją karierę, ponieważ staram się utrzymać swoje zdolności fizyczne, mentalne czy mięśniowe dostosowane do ciąży – wyjaśnia w obszernym wywiadzie udzielonym jej sponsorowi Caisse d’Epargne Rhône Alpes.

Braisaz-Bouchet wraca na trasę

Choć termin porodu zbliża się wielkimi krokami, Braisaz-Bouchet już myśli o przyszłości i kolejnych sezonach. Celem 26-latki z Sabaudii jest powrót do treningów wiosną i przygotowania do Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie w 2026 roku.

– Przygotowuję siebie na nadchodzące tygodnie i mówię sobie, że będę potrzebować energii, aby zająć się tym małym dzieckiem. Chodzi o to, aby stopniowo zwalniać aż do terminu porodu. Następnie daję sobie miesiąc lub dwa na przyzwyczajenie się do nowego życia… zanim rzucę się z powrotem w moją karierę! – dodaje.

Źródło: groupebpce.com
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.