Weekendowe zawody w Annecy Le Grand-Bornand były ostatnią rundą Pucharu Świata przed przerwą świąteczno-noworoczną. We Francji nie doszło do zmian na szczycie, tym samym żółte koszulki liderów zachowali Julia Simon i Johannes Thingnes Boe.

Julia Simon pewnie do przodu

Francuzi, to naród rozkochany w biathlonie do granic możliwości. Potwierdzeniem tej tezy są oczywiście obrazki z Annecy Le Grand-Bornand, prezentujące nam trasę pełną kibiców. I choć fani nie doczekali się indywidualnego zwycięstwa swoich rodaków, to mogą liczyć, że koniec sezonu przyniesie im zwyciężczynię klasyfikacji generalnej.

Julia Simon, bo o niej oczywiście mowa, w rodzinnym kraju potknęła się raz. W sprincie zajęła 15. miejsce, jednak błyskawicznie się zreflektowała i w biegach pościgowym i ze startu wspólnego zajęła odpowiednio 3. i 2. lokatę. Dzięki temu wciąż pewnie lideruje stawce, mając 76 punktów więcej niż Elvira Oeberg i 98 więcej od Lisy Vittozzi.

C78B_v1

Laegreid goni Boe

Jeszcze tydzień temu pisaliśmy, że nie ma mocnych na Johannesa Boe, który wygrał 4 z 5 rozegranych konkurencji. Co więcej, dołożył kolejne zwycięstwo w sprincie oraz dwa trzecie miejsca w pościgu i masówce. Chciałoby się powiedzieć: prowadź królu po Dużą Kryształową Kulę? Otóż nie. Choć wyniki Norwega są oszałamiające, to jest ktoś, kto nie ustępuje mu na krok.

Sturla Holm Laegreid, miał równie fantastyczny weekend. Zwycięstwo i dwa drugie miejsca sprawiły, że zbliżył się do Johannesa na 34 punkty. Wszystko to zasługa zmian w przyznawaniu punktów, dzięki czemu można bardzo szybko rywalom odskoczyć, ale, co widzimy na przykładzie tego weekendu, równie szybko stracić wypracowaną przewagę.

Dalej, niestety mniej ciekawie. Obaj Norwegowie są w swojej lidze i zupełnie nie muszą przejmować się resztą stawki, bowiem trzeci Emilien Jacquelin traci prawie 250 punktów do Laegreida. Czy sytuacja ulegnie zmianie i peleton nawiąże walkę?

C78B_v1 (1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.