Biathloniści mieli w Pokljuce tylko dwie szanse, by zdobyć punkty do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Najlepiej tę okazję wykorzystali Johannes Thingnes Boe oraz Elvira Oeberg którzy zdobyli komplet punktów.

Simon i Oeberg – pojedynek na resztę sezonu?

Jak w zeszłym sezonie mieliśmy jedną dominatorkę w osobie Marte Olsbu Roeiseland, która niemal niezagrożona przez cały sezon gnała po Dużą Kryształową Kulę, tak w obecnej kampanii na czoło wychodzą dwie biathlonistki. Mowa oczywiście o liderce Julii Simon oraz Elvirze Oeberg, która od zawodów w Annecy zaczyna deptać jej po piętach.

Sprint i bieg pościgowy w Pokljuce pokazały nam, że walka o końcowy tryumf najprawdopodobniej rozstrzygnie się między tymi dwiema zawodniczkami. Szwedka ustrzeliła dublet, zaś Francuzka była 2. i 3., co sprawiło, że dystans między obiema paniami zmniejszył się do 31 punktów.

Z polskiego punktu widzenia, kolejne punkty dopisała Kamila Żuk. Zawodniczka AZS-AWF Katowice ma ich już 53 i zajmuje 42. miejsce w klasyfikacji generalnej. Sklasyfikowane są również Joanna Jakieła (34 punkty i 49. lokata) oraz Anna Mąka (13 punktów i 62. pozycja).

C78B_v1

Boe we własnej lidze

Johannes Thingnes Boe. I wszystko jasne. Norweg jest absolutnym gigantem biathlonu w tym sezonie. Poza jedną wpadką na inaugurację (12. miejsce w biegu indywidualnym), w każdych kolejnych zawodach nie schodził z podium. W Pokljuce Boe był dwa razy najlepszy, czym wybił swojemu koledze z reprezentacji Laegreidowi skuteczną pogoń.

Z kolei Emilien Jacquelin sam sobie utrudnił walkę o o podium w klasyfikacji generalnej, ponieważ zdobył okrągłe 0 punktów, czyli tyle samo, ile jedyny Polak sklasyfikowany w generalce. Grzegorz Guzik uzbierał póki co 8 punktów i plasuje się na 68 pozycji. Dokładnie 60 miejsc niżej niż wspomniany wcześniej Francuz.

C78B_v1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.