Johannes Thingnes Boe wygrywa nawet, gdy go nie ma na starcie. Norweg nie zdobył w Oestersund choćby punktu, ale i tak zapewnił sobie czwarty Puchar Świata w karierze. Blisko pierwszej Dużej Kryształowej Kuli jest natomiast Julia Simon.

Simon ucieka, Wierer goni

Przez większą część sezonu to Elvira Oeberg była główną kandydatką do zepchnięcia z pierwszego miejsca Juli Simon. Jednak po Mistrzostwach Świata w Oberhofie u Szwedki coś się zacięło. Młodsza z sióstr Oeberg na 360 punktów zdobyła tylko 29.

Jej niemoc perfekcyjnie wykorzystały rywalki. Nie tylko uciekająca Julia Simon, która w Oestersund przekroczyła barierę 1000 punktów i ma Puchar Świata na wyciągnięcie ręki, ale także dwie Włoszki. Szczególnie dobrze spisała się Dorothea Wierer. 32-latka w Szwecji ustrzeliła dublet, wygrywając bieg indywidualny oraz masowy. Dzięki temu przesunęła się na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej i wciąż ma matematyczne szanse, by zdobyć trzecią Dużą Kryształową Kulę w karierze.

oestersund_masowy_k
C78B_v1

Złoto bez wystrzału

Johannes Thingnes Boe nie wziął udziału w żadnej konkurencji w Oestersund, ale i tak zapewnił sobie tryumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jak to możliwe? Jego najgroźniejszy rywal Sturla Holm Laegreid nie wystartował w biegu indywidualnym, co oznacza, że nie punktował. Różnica między oboma Norwegami przed niedzielnym biegiem ze startu wspólnego wynosiła 399 punktów. Laegreid dopisał w niedzielę tylko 28 oczek i zmniejszył swoją stratę do 371 punktów.

Matematyka nie kłamie. Biorąc pod uwagę fakt, że do końca sezonu zostały tylko trzy biegi w Oslo, w których do zdobycia jest 270 punktów, możemy już to ogłosić: Johannes Thingnes Boe po raz czwarty w karierze zdobywa Dużą Kryształową Kulę!

C78B_v1 (1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.