Jak wygląda biathlon w Grecji? Gdzie trenują greccy biathloniści i jak rodzi się miłość do tego sportu w kraju filozofów? O tym opowiada 20-letnia Konstantina Charalampidou, która stawia swoje pierwsze kroki na międzynarodowej arenie.

Cezary Bronszkowski: Nie mogę zacząć inaczej: Greczynka i biathlon? To tak abstrakcyjne połączenie, że ciężko je z czymkolwiek porównać. Jak to się zaczęło? Skąd pomysł, by wybrać ten sport?

Konstantina Charalampidou: Zaczęło się bardzo prosto. Byłam w pracy i jeden z moich klientów, i jednocześnie przyjaciel mojego taty powiedział mi o biathlonie, i zapytał, czy chciałabym spróbować i zobaczyć, czy mi się spodoba. Poszłam więc na trening do klubu i sport ten wzbudził moje zainteresowanie. Ale szczerze mówiąc nic nie wiedziałam o biathlonie i nie interesowałam się wcześniej sportami zimowymi. Zajęło mi trochę czasu, aby dokładnie zrozumieć ten sport. Miałam 14 lat i byłam bardzo zdezorientowana, ale pokochałam go od pierwszej próby, zaprzyjaźniliśmy się w drużynie i świetnie się bawiliśmy.

Jak zareagowała twoja rodzina i znajomi na fakt, że chcesz uprawiać biathlon?

Nie zareagowali w żaden specyficzny sposób. Z biegiem czasu, im bardziej sprawy z treningami stawały się poważniejsze, zrozumieli, że kocham biathlon i wszystko, co się z nim wiąże. We wszystkim wspiera mnie moja rodzina, zwłaszcza tata. Jedyne, co im się nie podoba, to fakt, że spędzam dużo czasu poza domem. Moim przyjaciołom wydaje się czasem dziwne, że cały ten wysiłek, treningi i podróże w różne miejsca. Pytali mnie „jak ty robisz tyle rzeczy?”, ale teraz przyzwyczaili się i mówią po prostu „tak działa Konstantina”. Straciłam jednak wielu przyjaciół, czas jest ograniczony, a cele przed nami.

Wpisałem w Google hasło „Grecja biathlon”. W języku polskim najlepszym wynikiem jest strona Wikipedii „Grecja na zimowych igrzyskach olimpijskich”. Ta sama fraza po angielsku nie jest dużo bardziej pomocna. Czy Grecy w ogóle wiedzą czym jest biathlon?

Generalnie myślę, że niewiele osób w Grecji wie, czym jest biathlon. Zabawne jest to, że jeśli o tym wiedzą (z powodu sportu pokazywanego w TV), wyda im się dziwne, że takie coś istnieje w Grecji. Ale mamy dużą społeczność, która zna i kocha biathlon i biegi narciarskie, głównie w małych miastach i wsiach na północy kraju. W moim mieście, Drama [na północny-wschód od Salonik – przyp. red.], biathlon zaczął się w Grecji około 40 lat temu.

W Dramie urodził się także inny grecki biathlonista, Atanasios Tsakiris. Czy miałaś okazję poznać go osobiście lub jego córkę, która również uprawiała biathlon?

Tak, znam całą rodzinę, pan Thanasis był tym, który zaproponował mi rozpoczęcie kariery biathlonowej. To rodzina z wieloma sukcesami w biathlonie.

Czy Atanasios Tsakiris jest twoim idolem biathlonowym? Czy może wzorujesz się na kimś innym?

Nie, nie mam idola-sportowca, bardzo podziwiam tatę za to, jak radzi sobie z życiem i trudnymi sytuacjami. Jest moim życiowym idolem.

Jesteś dopiero na początku swojej drogi. Zgodnie z informacjami na stronie IBU za tobą jedynie występ w trakcie Pucharu IBU w Ridnaun, gdzie zajęłaś 70. lokatę. Jak wspominasz te zawody?

Mam niezbyt dobre doświadczenia z zawodów w Ridnaun, byłam tam chora i starałam się zrobić wszystko, aby uzyskać jak najlepszy wynik.

Jeden z najpopularniejszych nurtów greckiej filozofii – stoicyzm – zakłada „odcięcie emocji od zdarzeń zewnętrznych” i ogólny spokój. Czy tak scharakteryzowałabyś swoją postawę na trasie i w trakcie treningu? Czy może jesteś jego przeciwieństwem, pełnym wigoru i ognia?

Myślę, że jedno i drugie zależy od sytuacji.

Niektóre zawodniczki mają bardzo agresywne ruchy, ich styl jazdy na nartach bardziej przypomina bieg. Inne z kolei stawiają na spokojny i miarowy krok. Jak opisałabyś swój styl?

Generalnie zachowuje spokój w ruchach. Stawiam na równowagę na linii technika-siła. Jednak myślę, że na ostatnim okrążeniu wyścigu i przed metą każdy zawodnik staje się agresywny w swoich ruchach.

Domyślam się, że w Grecji nie ma odpowiednich warunków do uprawiania biathlonu. Jak więc wygląda twój obóz przygotowawczy? Gdzie trenujesz?

Tak, dobrze się domyślasz, więc latem trenujemy na drogach, po których normalnie poruszają się pojazdy. Nie mamy nigdzie w Grecji miejsc, gdzie możemy przeprowadzić kompleksowy trening, jak strzelanie na nartorolkach. Staramy się znaleźć drogi w zależności od zaplanowanego na ten dzień treningu tj. czy będziemy jechać pod górę czy po płaskim. 

W moim mieście mamy strzelnicę, ale nie do biathlonu, jest używana przez policję lub myśliwych, a ja chodzę tam strzelać tylko na papierze. Ja i mój trener zrobiliśmy coś, co możemy umieścić na papierowej tarczy, żeby było mi tam łatwiej, a strzelnica ma trochę miejsca na bieganie. W tym miejscu jest naprawdę spory bałagan, wszędzie są duże rośliny, więc za każdym razem, gdy tam idę, muszę je ściąć, ponieważ leżąc na brzuchu dosłownie nie widzę celu, ale to jedyny sposób na strzelanie.

Dużo trenuję na rowerze oraz w górach – biegam i uprawiam piesze wędrówki. Wychodzimy wcześnie rano około 5, aby udać się do „Granitis”, ma bardzo piękną przyrodę. Jest to duża góra z ładnymi trasami, dużymi podjazdami i zjazdami, i ma około 1800 metrów wysokości. Zima w Grecji nie jest dokładnie tym, co ludzie o niej myślą. Mamy wystarczająco dużo ośrodków narciarskich i wystarczająco dużo śniegu w zależności od roku. Problemem z Grecją nie jest to, czy mamy ostre zimy, wysokie góry i zimno, ale ludzie. W zeszłym roku mieliśmy dużo śniegu w ośrodku narciarskim w moim mieście, ale nie otworzyli autostrady, aby ludzie mogli do niego dotrzeć. Moim zdaniem jest wiele problemów. Mamy miejsce do treningu, ale ludzie, którzy są odpowiedzialni za przygotowanie torów, itp. stanowią problem.

Możesz rozwinąć? Jacy ludzie są problemem? Co robią albo czego nie robią?

Ludzi, którzy odpowiadają za region i ośrodki narciarskie, którzy decydują o tym, jak ośrodek narciarski będzie funkcjonował lub czy będzie funkcjonował. Między nimi dochodzi do rywalizacji, która sprawia, że sprawy stoją w miejscu.

Mówisz, że problemem w Grecji nie są ostre zimy i brak śniegu. Tymczasem średnia temperatura od grudnia do lutego to 12 stopni Celsjusza. Gdzie więc jest ten śnieg? Gdzie trenujecie zimowy biathlon?

W naszych ośrodkach narciarskich w Grecji mamy teraz śnieg. W Dramacie na górze Falakro i we wiosce Florinia na północy kraju, na wysokości ponad 1650 m n.p.m. To za mało, by jeździć na nartach, ale to dopiero początek zimy.

Jak wygląda Grecki Związek Biathlonu? Macie działaczy, którzy zarządzają dyscypliną?

Federacja pomaga nam najlepiej jak potrafi, pokrywa wydatki na zawody i obozy treningowe, zakwaterowanie, wyżywienie itp. Mój grecki trener Emmanouil Miliarakis pomaga mi we wszystkim, czego potrzebuję, przez ostatnie 3 lata był dla mnie wielkim wsparciem.

Byłaś w trakcie okresu przygotowawczego na zagranicznym obozie? Czy trenowałaś tylko w Grecji?

Tak, oczywiście jeździmy na obozy treningowe do Austrii, Ramsau, Dachstein. Tego lata byliśmy tam 2 razy, naprawdę ładne miejsce i niesamowita przyroda.

W sobotę miałaś jako pierwsza poczuć pod nartami śnieg w trakcie zawodów w Idre. Jednak przy twoim nazwisku widniało „DNS”. Co się stało?

Niestety byłam i nadal jestem chora, mam zapalenie migdałków. Od drugiego dnia pobytu w Idre odbyłam tylko jeden trening, ciągle wracam do zdrowia. Nie jest to najlepszy sposób na rozpoczęcie sezonu, ale się nie martwię i idę dalej.

Twój rówieśnik Renars Birkentals, powiedział mi, że biathlon jest dla niego pracą na pełen etat. Jednakże zdaje on sobie sprawę z tego, że istnieje życie po sporcie i w związku z tym studiuje zarządzanie biznesem. Jak ty do tego podchodzisz?

Tak, oczywiście, istnieje życie po sporcie, jak ze wszystkimi rzeczami w życiu. Musisz poszukać i pomyśleć o tym, co zamierzasz zrobić, gdy odejdziesz.

Czytaj także: Renars Birkentals dla BiathlonPoGodzinach.pl: Na Łotwie nie ma wsparcia, które mogłoby zatrzymać młodych w biathlonie

Nam w Polsce Grecja jawi się jako idealne miejsce na urlop, gdzie pogoda dopisuje niemal przez cały rok. A ty jak wypoczywasz?

Rzeczywiście mamy dużo miejsc na wakacje, ale ja osobiście nie miałam urlopu od jakiś 3-4 lat. W kwietniu biorę 15 dni wolnego od treningów i zostaję w moim mieście, bo poza treningami również pracuję. Tak więc mój odpoczynek to tak naprawdę spacery z moim cudownym psem, spędzanie czasu z przyjaciółmi i spędzanie czasu z rodziną.

Gdzie pracujesz? Sama sobie finansujesz starty w zawodach, sprzęt, itp.?

Mamy rodzinną firmę – fabrykę drewna i mebli – więc kiedy jestem w Grecji, pracuję i trenuję. Nie, płacę tylko za mój sprzęt i inne potrzeby, które mam jako człowiek i jako sportowiec, suplementy itp.

Jakie masz cele na nadchodzący sezon?

Pierwszym celem jest być zdrowym, bo jak widzisz choruję zawsze w nieodpowiednim momencie. Potem celem jest zakwalifikowanie się do biegu masowego w IBU Cup i oczywiście kwalifikacja do Pucharu Świata. Najważniejsze to dać z siebie wszystko i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Jak to jest, że część greckich biathlonistów trenuje z Bułgarami? Możesz nam wyjaśnić tę sytuację?

O ile mi wiadomo, żaden grecki sportowiec nie trenuje z Bułgarami. To działo się kilka lat temu, a ja nie byłam wtedy w kadrze narodowej, ale oczywiście mamy przyjaciół z Bułgarii.

Dziękuję za rozmowę. Życzę ci zdrowia i powodzenia w nadchodzącym sezonie.

Fot. arch. prywatne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.