Johannes Thingnes Boe wygrał niedzielny bieg na dochodzenie, dzięki czemu po raz drugi tryumfował w Kontiolahti. Drugie miejsce zajął Sturla Holm Laegreid, a trzecie Emilien Jacquelin.

Johannes Boe buduje przewagę

Jako pierwszy na trasę ruszył Johannes Boe, który miał 11 sekund przewagi nad swoim kolegą z reprezentacji Sturlą Laegreidem i 29 nad Niemcem Romanem Reesem. Lider klasyfikacji generalnej bardzo szybko zaczął uciekać goniącym go biathlonistom, powiększając swoją przewagę do niemal 14 sekund nad drugim Laegreidem już na pierwszym punkcie pomiaru czasu.

Zgodnie z oczekiwaniami norweskich kibiców, pierwsza wizyta na strzelnicy nie wpłynęła zbytnio na układ sił. Boe był szybki i celny, dzięki czemu zachował prowadzenie, ale różnica pomiędzy nim a drugim Strulą wzrosła do prawie 20 sekund. O trzecie miejsce walczyło trzech biathlonistów, którzy również byli bezbłędni. Roman Rees nie wytrzymał tempa i został wyprzedzony przez Sebastiana Samuelssona i Emilien Jaquelin.

Drugie strzelanie w pozycji leżącej również nie stanowiło problemu dla dwójki liderujących Norwegów. Jednak różnica między nimi wciąż wynosiła około 20 sekund. Bezbłędni byli również goniący ich Francuz i Szwed. Ich strata do lidera oscylowała natomiast w okolicy 50 sekund. Z walki o trzecie miejsce wypisał się za to Rees, który musiał biec jedną karną rundę i stracił pozycję na rzecz Christiansena.

Emocje kontrolowane

Dodatkowe emocje mieliśmy przy trzecim strzelaniu. Wszystko za sprawą pudla Boe. Jednak Laegreid nie skorzystał z okazji, by objąć prowadznie, bowiem sam musiał biec karną rundę i jego strata do lidera wzrosła do 27 sekund. Na tym zamieszaniu skorzystał Emilien Jaquelin, który wygrał korespondencyjny pojedynek z Samuelssonem. Francuz, w przeciwieństwie do Szweda, był bezbłędny i do drugiego Laegreida tracił już tylko 10 sekund, samemu mając niemal pół minuty przewagi nad goniącym go Sebastianem Samuelssonem.

Przewaga Laegreida nad Jaquelin topniała z każdym kolejnym pomiarem czasu i na strzelnicę wbiegali niemal narta w nartę. Jednak karty w grze o zwycięstwo nadal rozdawał Johannes Boe. Ten jednak w swojej talii miał tylko Jopka i popełnił aż dwa błędy na strzelnicy. To była doskonała szansa, by na najwyższym stopniu podium stanął Sturla Holm Laegreid lub Emilien Jacquelin. Niestety, ten pierwszy biegł jedną, a drugi dwie karne rundy, co sprawiło, że aż do mety nie doszło do żadnych przetasowań w czołówce wyścigu.

poscig M

Fot. © Thibaut/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.