Bez większych niespodzianek zakończył się pierwszy w tym sezonie bieg sztafetowy mężczyzn. W Kontiolahti wygrali Norwegowie, drugie miejsce dla Niemiec, a trzecie dla Francji. Polacy, mimo bardzo dobrego początku, zajęli dopiero 17. miejsce.

Norwegia potwierdza mistrzowską formę

Przed zawodami największymi faworytami byli właśnie Norwegowie. Przez cały wyścig utrzymywali wysoką lokatę, za sprawą celnego strzelania i dobrego biegu każdego z zawodników. Jednak losy rywalizacji rozstrzygnęły się dopiero w końcówce. Na przedostatnim strzelaniu Johannes Boe miał tylko 14,6 sekundy przewagi nad Niemcem Romanem Ressem, jednak dwa dobierania przy okazji kolejnej wizyty Niemca na strzelnicy sprawiły, że to Norweg niezagrożony biegł do mety.

Dobre złego początki

Polacy zaczęli bardzo dobrze. Andrzej Nędza-Kubiniec po pierwszym strzelaniu był na 9. miejscu i tracił do liderującego Szweda tylko niespełna 15 sekund. Niestety, ta sytuacja długo się nie utrzymywała. Polak w stójce był również bezłędny, ale biegowo stracił 9 sekund.

Podobnie sytuacja wyglądała, gdy na trasę ruszył Marcin Zawół. Polak na strzelnicy miał 100% skuteczność, ale wyraźnie tracił w biegu i na drugiej zmianie zajmowaliśmy odległe, 17. miejsce. Nie poprawił go Grzegorz Guzik, który tylko raz dobierał i tylko utrzymał Polskę w grze.

Na ostatniej zmianie oglądaliśmy Jana Guńkę, który popełnił jeden błąd na 10 prób. Niestety, nie przełożyło się to na poprawę naszego miejsca i męska sztafeta ukończyła zawody na 17. pozycji.

C73C_v1

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.