Lider pucharu Świata potwierdził dominację i triumfował po raz szósty w sezonie. Na drugim miejscu sobotni sprint ukończył Filip Fjeld Andersen, a na trzecim Johannes Kuehn. Polakom nie udało się awansować do biegu pościgowego.

Bezbłędne otwarcie

Od początku w grze liczyła się trójka Simon Desthieux, Sebastian Samuelsson i Quentin Filon Maillet. Każdy z nich strzelał w pozycji leżącej bezbłędnie, dzięki czemu znajdowali się na czele klasyfikacji. Jedno pudło zanotował Sturla Holm Laegreid, a dwie karne rundy musiał pokonać Emilien Jacquelin.

Na drugim strzelaniu Emilien Jacquelin był bezbłędny, dzięki czemu wyprzedził Simona Desthieux, który pudłował raz. Tuż za plecami Francuza znalazł się Johannes Kuehn. Problemy na strzelnicy miał za to Samuelsson, który musiał przebiec dodatkowe 300 metrów. Mimo to wybiegając ze strzelnicy prowadził, mając 5 sekund przewagi nad Jacquelin.

Lider potwierdza wysoką dyspozycję

Nieomylny był dzisiaj lider Pucharu Świata, Quentin Fillon Maillet. Dzięki strzelaniu 10/10 zyskał niemal półminutową przewagę nad Samuelssonem. Trzy sekundy za Szwedem znalazł się natomiast Felix Leitner. Dwie sekundy za nim zameldował się z kolei jego rodak, Simon Eder.

Szansy na nawiązanie walki z liderem PŚ nie wykorzystał Sivert Guttom Bakken. Jedno pudło sprawiło, że Norweg tracił do Francuza 29 sekund. Bezbłędny był natomiast jego kolega z reprezentacji, Filip Fjeld Andersen. Wybiegając ze strzelnicy tracił on jednak do lidera 23 sekundy.

Na trasie Norweg prezentował dobre tempo, co pozwoliło mu odrobić straty i zafiniszować na drugim miejscu. Andersen stracił do Fillon Maillet 18 sekund. Dla Francuza to szóste zwycięstwo w Pucharze Świata w tym sezonie. Na trzecim miejscu znalazł się Johannes Kuehn, który wyprzedził  Bakkena o półtorej sekundy.

Polacy bez awansu

Niestety, tak jak po piątkowej sztafecie, także i dziś nie mamy powodów do zadowolenia. Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem był Marcin Zawół. Młody zawodnik zajął 72. miejsce, pudłując dwa razy i tracąc do zwycięzcy ponad 3 minuty. Tuż za nim sklasyfikowano Grzegorza Guzika, który pudłował trzykrotnie. Jan Guńka, kolejny z naszych juniorów, był 76., notując cztery karne rundy. Przemysław Pancerz mylił się na strzelnicy pięciokrotnie i zajął przedostatnie, 80. miejsce.

C73B_v1

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.