Johannes Thingnes Boe i Tarjei Boe w wydanej niedawno biografii mieli poruszyć temat biathlonisty Jewgienija Ustiugowa i afery dopingowej, w którą był zamieszany. Doszło jednak do pomyłki, bowiem zamiast Jewgienija, napisano o Siergieju Ustiugowie. Wywołało to ostry sprzeciw obozu Rosjanina.

Bracia książkę piszą

W 2010 roku odbyły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver. Właśnie tam Jewgienij Ustiugow zdobył zloty medal w w biegu ze startu wspólnego oraz brąz w sztafecie. Jednak decyzją Międzynarodowej Unii Biathlonu Rosjanin został zdyskwalifikowany za doping. Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie na podstawie jego paszportu biologicznego udowodnił, że Jewgienij Ustiugow wspomagał się niedozwolonymi środkami w latach 2010-2014.

W wydanej niedawno w Norwegii książce „Brødrekraften”, bracia Boe poruszają m.in. temat olimpiady oraz dopingu w obozie rosyjskim. Tarjei Boe wspomina raport McLarena z 2016 roku, który ujawnił skalę dopingu w trakcie igrzysk w Soczi w 2014 roku. Starszy z braci przypomina, że aż 25 rosyjskich sportowców po olimpiadzie w swoim kraju otrzymało dożywotni zakaz startów.

– Ja sam mogę otrzymać brązowy medal za Mistrzostwa Świata w 2011 roku, ponieważ Rosjanin Siergiej Ustiugow, który w biegu ze startu wspólnego zdobył srebro, został oskarżony o doping. Nie zostało jeszcze przesądzone, czy Ustiugow i Rosja stracą medale – napisał w swojej biografii.

„Brødrekraften” czyli braterstwo. Bracia Boe wydali książkę

I popełniają błąd

Siergiej Ustiugow nie został jednak ukarany odebraniem medalu, bowiem na tych zawodach go w ogóle nie było. Srebro w rzeczonym wyścigu zdobył inny Rosjanin – Jewgienij Ustiugow.

Irytacji nie kryje trener Siergieja, który ma żal do wydawcy, że przed wydrukowaniem książki, nikt nie wychwycił pomyłki.

– Szkoda tego wszystkiego. Zanim książka trafi do drukarni, ktoś musi przeczytać i sprawdzić, co tam jest napisane. I ci ludzie muszą zrozumieć, że Jewgienij i Siergiej Ustiugow to dwie zupełnie różne osoby. Zwłaszcza w Norwegii, która tak bardzo interesuje się biathlonem i narciarstwem biegowym. To bardzo szczególny przypadek. Muszą być w stanie napisać poprawne imię – mówi Markus Cramer w rozmowie z norweską telewizją NRK.

Ustiugow wiecznie mylony

Cramer informuje, że o sprawie dowiedzieli się z włoskich mediów. Siergiej Ustiugow był zrozpaczony, gdy dowiedział się o takim błędzie. Choć nie był to pierwszy raz, gdy nazwisko biegacza zostało użyte w związku ze skazaniem za doping Jewgienija Ustiugowa.

– Pokazali zdjęcia, wideo Siergieja i używali jego imienia, gdy mówili o Jewgienij Ustiugowie. Nie jest to duży problem, ale kiedy zdarza się to raz za razem, raz za razem, trudno to zrozumieć – dodaje trener Rosjanina.

Wydawnictwo Kagge Forlag, które odpowiada za książkę przeprosiło Siergieja, przyznając się do błędu. Obóz narciarza przyjął przeprosiny, ale nie zmniejszyły one poziomu irytacji na zaistniałą sytuację.

– Nadal nie rozumiem, dlaczego nie mają osoby, która przeczyta, czy ​​książka nie zawiera błędów, zanim ją wydrukują – dziwi się Cramer, dodając że nie chce więcej mówić o braciach Boe. Rosyjski trener poddał w wątpliwość to, czy norwescy biathloniści w ogóle czytali własną książkę.

E-mail z przeprosinami został również wysłany do NRK. Wydawnictwo bardzo żałuje spowodowanego zamieszania. Zapewniło również, że od razu po odkryciu błędu, dokonało niezbędnych poprawek w wersji e-bookowej oraz wysłało przeprosiny do Siergieja Ustiugowa.  Menedżer wydawnictwa Jorunn Sandsmark poinformował również, że zostanie to również poprawione w przyszłych wydaniach.

Źródło: nrk.no
Fot. pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.