Niedziela była ostatnim dniem Otwartych Mistrzostw Europy w Lenzerheide. Szwajcarską trasę zdominowali Norwegowie, którzy wygrali sztafetę mieszaną i pojedynczą sztafetę mieszaną. Tej pierwszej konkurencji Polacy nie ukończyli. W drugiej zajęli 16. lokatę.

Norwegowie i 13 dubli

Norwegowie potęgą w sportach zimowych są i basta. Przekonali się o tym na własnej skórze reprezentanci aż 13 krajów, które nie ukończyły sztafety mieszanej. Na starcie zameldowały się 22 ekipy, ale tylko 9 z nich ukończyło zawody. Wśród nich m.in. Brazylijczycy, Japończycy, Finowie i Polacy, których sklasyfikowano na 12. miejscu.

Kibice zgromadzeni wzdłuż trasy nie ekscytowali się do samego końca walką o medale, bowiem ta była rozstrzygnięta już wcześniej. Różnica pomiędzy Norwegami a Niemcami wyniosła aż 25 sekund. Brązowa kadra Szwecji straciła z kolei prawie 47 sekund do zwycięzców.

C73C_v1

Powtórka z rozrywki

Ten, kto miał nadzieję na inny rezultat w pojedynczej sztafecie mieszanej, srodze się zawiódł. Zawody ponownie odbywały się pod dyktando Norwegów, choć kilka reprezentacji próbowało nawiązać walkę. W grze o medale byli Szwajcarzy, Francuzi i Mołdawianie, którzy rywalizowali o dwa miejsca na podium. Gdy wydawało się, że Emilien Claude dowiezie drugie miejsce, na ostatnich kilkudziesięciu metrach wyprzedził go Niklas Hartweg, co dało Szwajcarom srebrny medal.

Niedzielne popołudnie zakończyło się przedwcześnie dla 11 krajów, z których 10 zostało zdublowanych, zaś Rumunów zdyskwalifikowano. Polacy, pomimo karnej rundy Tomasza Jakieły, ukończyli zawody, zajmując 16. pozycję.

C73C_v1 (1)

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.