Lisa Vittozzi ma małe szanse na wygranie Pucharu Świata, jednak w biegach indywidualnych nie ma na nią mocnych. Włoszka w czwartek zapewniła sobie drugie tego typu trofeum w karierze. Po raz pierwszy Małą Kryształową Kulę w sezonie 2018/2019.

Vittozzi – równa jak nikt

Lisa Vittozzi w tym sezonie świetne występy przeplata beznadziejnymi. Dość wspomnieć 18. miejsce w sprincie w Hochfilzen, 23. w biegu ze startu wspólnego w Annecy czy 65. w sprincie w Pokljuce, co wykluczyło ją również z biegu pościgowego. Jednak, gdy przychodzi czas na bieg długi, Włoszka staje się prawdziwą profesorką biathlonu.

W obecnej kampanii odbyły się trzy tego rodzaju konkurencje. W każdej z nich Vittozzi stawała na podium. W Kontiolahti zajęła 3. lokatę, w Ruhpolding tryumfowała, zaś w Oestersund lepsza od niej była tylko Dorothea Wierer. Tym samym biathlonistka z prowincji Belluno powtórzyła swój sukces z sezonu 2018/2019, gdy również zdobyła Małą Kryształową Kulę za biegi długie.

Jedna Polka w stawce

W rankingu biegów indywidualnych została sklasyfikowana tylko jedna reprezentantka Polski. Joanna Jakieła zajęła 28. miejsce w Kontiolahti, co dało jej 13 punktów. Zawodniczka BKS WP Kościelisko nie znalazła się już więcej w czołowej czterdziestce zawodów i zajęła 50. miejsce w walce o Małą Kryształową Kulę.

C78A_v1

Fot. © Reichert/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.