Biathlon kobiet w sezonie 2021/2022 miał tylko jedną gwiazdę – Marte Olsbu Roeiseland. Norweżka była klasą sama dla siebie i pewnie tryumfowała w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Do tego dołożyła m.in. 5 medali olimpijskich. O swoich przemyśleniach na ten temat 31-latka podzieliła się z oficjalnym portalem IBU.

Skazana na sukces

Trzynaście razy na podium zawodów Pucharu Świata, dwie Małe Kryształowe Kule, zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, trzy złote i dwa brązowe medale olimpijskie – tak wyglądał sezon 2021/2022 w wykonaniu Marte Olsbu Roeiseland. 31-letnia biathlonistka zdominowała kobiecy biathlon i, jak sama przyznaje, w ogóle się tego nie spodziewała.

– To niesamowite… Miałam wielkie marzenia, lecz sezon potoczył się jeszcze lepiej, niż mogłam to sobie wyobrazić. Moim głównym celem były Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Byłam skupiona tylko na nich, to był wielki sukces. Ale potem znów był Puchar Świata i też mi się udało go wygrać. Cieszę się, że udało mi się tego dokonać w jednym roku. Byłam trochę zaskoczona, ale naprawdę szczęśliwa – powiedziała Roeiseland w rozmowie z portalem IBU.

Pośród tych wszystkich sukcesów, szczególne miejsce w sercu Norweżki ma jeden bieg.

– Sprint olimpijski, ponieważ to był mój główny cel. Udało mi się go wygrać po doskonałym wyścigu. To były najlepsze zawody, jaki kiedykolwiek pobiegłam. Fajnie było tego dokonać na olimpiadzie w taki sposób, jak powinno się to robić, bo zazwyczaj nigdy to się nie udaje! To mogło się wydarzyć tylko raz w życiu – dodała.

Roeiseland klucz do zwycięstw

Przed startem kampanii 2021/2022 Marte Olsbu Roeiseland zdecydowanie poprawiła swoje umiejętności. Szczególną uwagę poświęciła na pracy z trenerem mentalnym.

– Każdy może dobrze strzelać, ale to aspekt mentalny jest najtrudniejszy. To, o czym myślisz, kiedy strzelasz. Mój sposób myślenia był inny, lepszy. Startując w każdych zawodach próbuję wygrać, nie myśląc o konsekwencjach. Wiele osób myśli, że posiadanie trenera mentalnego wynika z problemów psychicznych, ale tak nie jest. Chodzi o skupienie się na prostych rzeczach, by się skoncentrować. W trakcie każdych zawodów musisz się czegoś nauczyć. To mi bardzo pomogło: uczyć się myśleć w ten sposób. Wcześniej musiałam zapomnieć o każdym złym starcie. Teraz nigdy tego nie zapominam. Po prostu przyjmuje to, jakim jest, by następnym razem zrobić to lepiej – tłumaczyła Roeiseland.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.