Martin Ponsiluoma okazał się niespodziewanym zwycięzcą wtorkowego biegu indywidualnego na 20 kilometrów. Dzięki temu Szwed po raz pierwszy w karierze założy żółty plastron lidera.

Strzelanie kluczem do sukcesu

Wtorkowa inauguracja Pucharu Świata była pełna niespodzianek. Całkowicie zawiedli faworyci, dla których nie starczyło miejsca na podium. Szerzej bieg długi opisywaliśmy tutaj. Bohaterem dnia był bez wątpienia Martin Ponsiluoma, dla którego szóste indywidualne zwycięstwo w karierze.

– Oczywiście to strzelanie było dziś kluczem. To normalne w biegu długim, jak ten. Przez cały dzień czułem się skoncentrowany. Dobrze mi się biegło. Zacząłem mając kontrolę nad biegiem, dzięki czemu mogłem utrzymać równy czas na pięciu okrążeniach. To było kluczowe. Ten wyścig był jak ciężka sesja interwałowa. Nigdy nie byłem naprawdę zmęczony, więc spędziłem tam fantastyczny dzień – powiedział Martin Ponsiluoma.

27-letni aktualny mistrz świata w sprincie popełnił tylko jeden błąd na strzelnicy, co w połączeniu z fenomenalnym biegiem (miał 2. czas) dało oczekiwany rezultat.

– Jestem naprawdę dumny ze swojego strzelania. Przez cały czas byłem całkowicie skoncentrowany. Ani razu się nie zawahałem, poszło naprawdę dobrze. Byłem dziś trochę zdenerwowany, a to zawsze dobry znak. Moja pewność siebie jest naprawdę duża i chcę rywalizować w takich wyścigach.

Ponsiluoma na żółto po raz pierwszy

Zwycięstwo na inaugurację sezonu 2022/2023 oznacza, że w sobotnim sprincie Ponsiluoma po raz pierwszy założy żółtą koszulkę lidera cyklu.

– To spełnienie marzeń. Myślę, że każdy marzy o starcie żółtym plastronie, więc jestem tym bardzo szczęśliwy i podekscytowany – cieszył się Szwed.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. © Osula/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.