Zwycięstwem Julii Simon zakończył się niedzielny bieg pościgowy kobiet. Walka o złoto rozstrzygnęła się na ostatnim strzelaniu, w trakcie którego Francuzka byla lepsza od Denise Herrmann-Wick. Brąz dla Marte Olsbu Roeiseland. Polki zajęły bardzo odległe miejsca.

Dzieje się w Oberhofie

W Oberhofie ponownie było mgliście, co nie ułatwiało obserwacji zmagań na trasie. A działo się sporo. Już na pierwszym strzelaniu doszło do zmniejszenia dystansu między uciekającą dwójką Herrmann-Wick-Oeberg a Persson. Dwie pierwsze biathlonistki biegły karną rundę, co sprawiło, że Persson zbliżyła się do nich na niespełna 9 sekund.

Czytaj także: MŚ Oberhof: Faworytki do medalu nie wystąpią w biegu pościgowym. Dopadła je choroba

Jednak taki stan rzeczy nie utrzymał się zbyt długo. Niemka w trakcie kolejnej wizyty na strzelnicy była bezłędna i zaczęła budować przewagę nad resztą stawki. Na drugie miejsce, z 10., nieoczekiwanie wskoczyła Julia Simon. Liderka klasyfikacji generalnej po raz kolejny strąciła wszystkie cele i do prowadzącej Herrmann-Wick traciła już tylko 23,4 sekundy. 10 sekund za nią na punkcie pomiaru czasu zameldowała się Norweżka Juni Arnekleiv, która również do tamtej pory nie myliła się na strzelnicy. Trzecie miejsce i strata niemal 50 sekund to Hanna Oeberg, której dodatkowe 300 metrów biegu dało się we znaki.

Niemiecko-francuski bój

Pierwsze strzelanie w pozycji stojąc i ponownie Julia Simon udowadnia, dlaczego to ona nosi żółty plastron. Francuzka nie tylko odrobiła stratę, ale i sama wysunęła się na prowadzenie. Wszystko to dzięki bezbłędnemu występowi na strzelnicy i jednej karnej rundzie Niemki. Różnica między obiema biathlonistkami wynosiła już tylko 1,5 sekundy i było pewne, że walka o złoto rozegra się wyłącznie między nimi. Zwłaszcza, że trzecia Ingrid Landmark Tandrevold traciła ponad 34 sekundy, a biegnąca za nią Niemka Sophia Schneider aż 50 sekund.

Prowadząca Herrmann-Wick i Simon wbiegły na strzelnicy niemal równo i doskonale zdawały sobie sprawę, że to wojna nerwów o złoty medal w biegu pościgowym. Wygrała ją Francuzka, która spudłowała raz – Niemka dwa razy. To oznaczało, że świeżo upieczona mistrzyni świata w sprincie musiała uważać na rywalki za jej plecami. Na jej szczęście Tandrevold biegła karną rundę, ale o wiele lepiej spisała się Marte Olsbu Roeiseland, która na punkcie pomiaru czasu zameldowała się raptem 12 sekund po Herrmann-Wick.

Jednak różnice pomiędzy zawodniczkami były zbyt duże i ostatecznie wygrała Julia Simon, z przewagą 27 sekund nad reprezentantką gospodarzy i 37,7 sekund nad ubiegłoroczną zwyciężczynią klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Polski kalejdoskop

W biegu pościgowym na starcie stanęły trzy reprezentantki Polski: Joanna Jakieła startowała jako 51, Anna Mąka z numerem 54, zaś Kamila Żuk jako 56. Oznaczało to, że nasze zawodniczki nie mają dużo do stracenia, ale wiele do zyskania.

Już po pierwszym strzelaniu Żuk, która strzelała ze 100% skutecznością, awansowała aż o 14 lokat. W górę powoli zaczęła się piąć Mąka, której jedna karna runda nie przeszkodziła w uzyskaniu 50. czasu. Z kolei dwie karne rundy zepchnęły Jakiełłę na 53. lokatę.

Sytuacja diametralnie zmieniła się po drugiej wizycie na strzelnicy. Zawodniczka AZS-AWF Katowice popełniła aż 3 błędy i nie utrzymała wysokiej pozycji, spadając na 53. miejsce. W odwrotną stronę poszła natomiast Joanna Jakieła, która była bezbłędna i wskoczyła na 44 miejsce. Bez większych zmian pozycji u Anny Mąki, która po 150 metrach dodatkowego biegu była 52.

Trzecie strzelanie dawało nam nadzieję na bardzo przyzwoity rezultat choć jednej z naszych reprezentantek. Zawodniczka BKS WP Kościelisko ponownie była bezbłędna i z 44. awansowała na 36. pozycję. Kamila Żuk, choć strzelała równie celnie, zajmowała 51. miejsce, a Mąka, po ponownej karnej rundzie, 53.

Jednak 4. strzelanie rozwiało wszelkie wątpliwości i marzenia. Jakieła pudłowała 2 razy, Żuk raz, a Mąka aż trzy. W ten sposób Biało-Czerwone zajmowały odpowiednio 49., 52. i 57. miejsce i na ostatnim okrążeniu nie miały dużych szans na poprawienie swoich rezultatów.

Ostatecznie Polki zostały sklasyfikowane na odległych miejscach. Joanna Jakieła zajęła 50. lokatę, Kamila Żuk 52., z kolei Anna Mąką dobiegła do mety jako 55. zawodniczka.

C73D_v1

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *