Ogromnych emocji dostarczył nam piątkowy sprint kobiet podczas biathlonowych Mistrzostw Świata w Oberhofie. Złoto, zgodnie z oczekiwaniami gospodarzy, zdobyła Denise Herrmann-Wick. Niemka okazała się minimalnie lepsza od Hanny Oeberg. Brąz trafił natomiast do Linn Persson.

Świetne otwarcie Davidowej

Od samego początku rywalizacji towarzyszyły ogromne emocje. Świetne otwarcie zanotowała bowiem startująca z trzecim numerem Marketa Davidowa. Czeszka była w piątek bezbłędna i gdy jako pierwsza przekraczała linię mety wydawało się, że medal dla mistrzyni z Pokljuki jest wręcz pewny.

Rywalki jednak także pokazały ogromną moc. To był jeden z najbardziej emocjonujących sprintów w tym roku. Jako pierwsza szybsza od Davidowej okazała się Lisa Vittozzi. Włoszka spudłowała jednak raz w pozycji stojącej, czym mocno utrudniła sobie walkę o medale. Mimo to na mecie była szybsza od Czeszki. Na horyzoncie trwało już jednak starcie gigantów.

Ściany niosły Denise

Kolejną zawodniczką, która bardzo dobrze rozpoczęła zawody, była wielka nadzieja gospodarzy – Denise Herrmann-Wick. Niemka rozpoczęła spokojnie i po pierwszym bezbłędnym strzelaniu wyprzedzała Vittozzi o 2 sekundy. Cztery numery startowe za Denise pojawiła się jednak Hanna Oeberg. Szwedka także strzelała na czysto i objęła prowadzenie o nieco ponad 3 sekundy. Zapowiadała się emocjonująca walka.

W stójce obie zawodniczki wytrzymały presję. Denise objęła prowadzenie, jednak po występie na strzelnicy Oeberg to Szwedka miała 9,4 sekundy przewagi nad reprezentantką gospodarzy. Ostatni odcinek to jednak popis biegowy Herrmann-Wick. Niemka, niesiona dopingiem gospodarzy, pobiegła go znacznie lepiej od swojej rywalki. Ostatecznie na mecie jej czas był o 2,2 sekundy szybszy od Hanny Oeberg. Gdy Szwedka przekroczyła linię mety, stadion eksplodował z radości, a Herrmann-Wick zaczęła odbierać pierwsze gratulacje.

Interesująca walka o 3. miejsce

Przez długi czas 3. miejsce zajmowała Lisa Vittozzi. Szybsza okazała się dopiero Marte Olsbu Roeiseland, która także oddała dziś jeden niecelny strzał. Jednak Norweżka również nie utrzymała tej pozycji. Jeszcze szybsza okazała się bowiem kolejna z reprezentantek Szwecji – Linn Persson. W ten sposób medale trafiły do zawodniczek, które oddały 100% celnych strzałów.

Polki bez błysku

Nasze reprezentantki nie zachwyciły, choć trzy z nich uzyskały awans do biegu pościgowego. Najlepszą biało-czerwoną była dziś Joanna Jakieła. Dwie karne rundy pozwoliły jej zająć 51. miejsce. Trzy lokaty niżej została sklasyfikowana Anna Mąka, która popełniła na strzelnicy jeden błąd. 56. miejsce natomiast zajęła Kamila Żuk, która musiała biec aż trzy karne rundy. Natalia Sidorowicz pudłowała dwukrotnie i była 74.

ms_sprint_k

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.