Niemieccy biathloniści w nadchodzącym sezonie mogą nie odgrywać znaczącej roli w walce o czołowe pozycje. Po tym jak z kadrą pożegnał się Arnd Peiffer nasi zachodni sąsiedzi muszą oprzeć kadrę na innych zawodnikach. Wie o tym trener Mark Kirchner, który zdaje sobie sprawę z wyzwania, jakie go czeka.

W wywiadzie dla „Sport 1” na początku października Arnd Peiffer postawił szczerą, acz bolesną diagnozę niemieckiego biathlonu.

– W naszej drużynie są braki. Być może Pekin będzie rozczarowaniem. Nie mamy już tylu młodych sportowców. Musimy się z nimi ostrożnie obchodzić – mówił 34-latek.

Arnd Peiffer będzie oceniał biathlonistów. Niemiec dołączył do zespołu ARD

Z opinią doświadczonego biathlonisty zgadza się jego trener Mark Kirchner. W wywiadzie dla niemieckiego Eurosportu oznajmił, że podziela zdanie Peiffera.

– Arnd jest w zespole wystarczająco długo, zna sportowców tak samo jak ja. W końcu potrafi to bardzo dobrze ocenić – absolutnie się z nim zgadzam – mówił Kirchner.

51-letni szkoleniowiec uważa, że zawodnicy muszą konsekwentnie pracować na swój ostateczny sukces w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata. Dodał również, że nie należy mieć zbyt wysokich oczekiwań w tym sezonie.

–  To będzie wyzwanie dla zespołu w tym roku. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby upewnić się, że idziemy w dobrym kierunku i że zakończymy sezon z czymś, co można policzyć – dodał mając na myśli m.in. medale Igrzysk Olimpijskich.

Zeszły sezon zakończył się dla Niemców fatalnie. W Pucharze Świata najlepszy był Peiffer (12. miejsce), Benedikt Doll (14. lokata), oraz Erik Lesser (16. pozycja). W czołowej trzydziestce znalazł się również Roman Ress (28. miejsce).

Źródło: eurosport.de
Fot. Wikimedia/Steffen Prößdorf (CC BY-SA 4.0)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.