Niemałych emocji dostarczył nam pierwszy bieg biathlonowego Pucharu Świata. Pierwsze skrzypce odgrywali dziś nie faworyci, a zawodnicy z drugiego szeregu. Najlepszym zawodnikiem biegu indywidualnego został Martin Ponsiluoma. Polacy ukończyli rywalizację poza najlepszą 40-tką.

Faworyci w cieniu Ponsiluomy

Konia z rzędem temu, kto celnie przewidział pierwsze podium zawodów Pucharu Świata w sezonie 2022/2023. Rywalizacja w biegu indywidualnym dostarczyła wielu emocji, choć faworyci wcale nie odegrali w nim pierwszoplanowych ról. To właśnie jest piękno biathlonu i uroki początków nowego sezonu. Choć w pierwszej fazie zawodów wcale nie zanosiło się na aż tak duże niespodzianki.

Przez długi czas na prowadzeniu utrzymywał się bowiem Sturla Holm Laegreid. Norweg zdawał się mieć patent na pierwsze zawody Pucharu Świata. W dwóch ostatnich edycjach cyklu wygrał bowiem właśnie tę konkurencję. I do momentu oddania strzału nr 19 i 20 był na doskonałej drodze, by ten sukces powtórzyć i ustrzelić biathlonowego hat-tricka. Niestety dwa pudła przekreśliły szansę na zwycięstwo i ostatecznie Laegreid został sklasyfikowany na 6. miejscu.

Norwegowie i Francuzi bez podium

Sturla we wtorek był najlepszym z Norwegów. Tuż za jego plecami został sklasyfikowany Vetle Sjaastad Christiansen, a 10. był Erlend Bjoentegaard. Johannes Thingnes Boe był dziś nieskuteczny na strzelnicy. Norweg pudłował aż czterokrotnie i mimo najszybszego biegu w stawce musiał zadowolić się 12. pozycją.

Jeszcze gorzej poradził sobie zwycięzca Pucharu Świata z poprzedniego sezonu, Quentin Fillon Maillet. Francuz pudłował wprawdzie tylko dwukrotnie, jednak w biegu stracił do Norwega ponad dwie minuty! Emilien Jacuelin biegł natomiast lepiej od kolegi z reprezentacji, ale za to strzelał jak Johannes Boe. Taka dyspozycja dała Francuzowi 28. miejsce.

Pierwsze zwycięstwo Ponsiluomy od Pokljuki

Skoro wielkie nazwiska zawiodły, to kto znalazł się na podium? Wyśmienitą formę na początku sezonu zaprezentował Martin Ponsiluoma. Mistrz Świata z Pokljuki z ubiegłego roku pomylił się tylko raz, a biegowo ustąpił tylko Johannesowi Boe. Taki występ dał Szwedowi drugie zwycięstwo w karierze.

Na drugim miejscu znalazł się młodziutki Niklas Hartweg, który do tej pory w Pucharze Świata plasował się najwyżej na 17. miejscu. Taki wynik 22-letni Szwajcar uzyskał w poprzednim sezonie także w biegu indywidualnym. We wtorek, oddając 20 celnych strzałów, mógł cieszyć się z pierwszego podium w karierze.

O 3. miejsce korespondencyjnie powalczyli natomiast reprezentanci Niemiec. David Zobel o 1,5 sekundy okazał się szybszy od Romana Reesa. Warto tutaj dodać, że tylko Hartweg i Zobel nie mylili się we wtorek na strzelnicy.

Grzegorz Guzik najlepszym z Polaków

W biegu długim wystąpiło także trzech reprezentantów Polski. Najlepszy z nich, Grzegorz Guzik, zajął 49. miejsce. Nasz olimpijczyk pomylił się tylko dwukrotnie na strzelnicy, jednak dyspozycja biegowa nie była jeszcze najlepsza. 80. miejsce zajął Andrzej Nędza-Kubiniec, a 94. był Jan Guńka.

ind-m-kontiolahti

Fot. © Tumashov/IBU Photopool

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.