Bracia Boe się nie zatrzymują. Johannes i Tarjei utrzymali status quo po czwartkowym biegu sprinterskim. Na najniższym stopniu podium stanął natomiast Martin Ponsiluoma.

Spokojnie i celnie

Johannes Thingnes Boe rozpoczął bieg pościgowy od spokojnego i czystego strzelania. Lider Pucharu Świata opuścił strzelnicę zanim strzelanie rozpoczął jego brat, Tarjei. Starszy z braci także był bezbłędny. Różnica między nimi wzrosła jednak do 40 sekund. Christiansen i Stroemsheim mylili się raz. Podobnie Fabien Claude. Wykorzystał to Martin Ponsiluoma, który awansował na 3. miejsce. Szwed tracił już jednak do Johannesa prawie półtorej minuty.

Drugie strzelanie Johannesa Boe także było spokojne i bezbłędne. Tarjei również nie pomylił się, ale tracił do brata już ponad 46 sekund. Martin Ponsiluoma spudłował za to trzykrotnie i wydawało się, że stracił szanse na dobry wynik. Potknięcie Szweda wykorzystał Niklas Hartweg, który wybiegł na 3. pozycji. Tuż za Szwajcarem znaleźli się Roman Rees, Sebastian Samuelsson i Benedikt Doll. Na dystansie Szwed wyprzedził Niemca i Szwajcara i na strzelnicę dotarł jako trzeci.

Interesująca walka o 3. miejsce

Trzecie strzelanie to jeden błąd lidera wyścigu. Johannes nie stracił jednak prowadzenia. Jego brat także oddał jeden niecelny strzał i wybiegając ze strzelnicy tracił już blisko jedną minutę. Od dwóch błędów strzelanie rozpoczął Sebastian Samuelsson. Mylili się jednak również inni zawodnicy. W efekcie na 3. miejscu znalazł się Benedikt Doll, a tuż za nim pojawił się Fabien Claude.

Ostatnie strzelanie Johannesa Boe także zakończyło się jednym pudłem. Norweg mógł sobie pozwolić na ten błąd dzięki wypracowanej nad rywalami przewadze. Tarjei był bezbłędny i zmniejszył stratę do brata do 44 sekund. Walka o 3. miejsce była niezwykle ciekawa. Żaden z zawodników nie strzelał bowiem bezbłędnie. Najszybciej karne rundy przebiegli Doll i Ponsiluoma, którzy mieli ok. 15 sekund przewagi nad Christiansenem.

Braci Boe na mecie przywitały owacje na stojąco. W walce o 3. miejsce lepszy okazał się ostatecznie Martin Ponsiluoma. Na uwagę zasługuje 10. miejsce Florenta Claude’a. Reprezentant Belgii był dziś bezbłędny i zanotował awans o 14 pozycji.

novemesto-poscig-m

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.