Powtórka z rozrywki – tak najkrócej można opisać sobotni bieg na dochodzenie kobiet. Wygrała go Marte Olsbu Roeiseland przed rodaczką Ingrid Landmark Tandrevold oraz Anais Chevalier-Bouchet. Najlepsza z Polek finiszowała na 43. miejscu.

Emocje czas zacząć

Pierwsza wizyta na strzelnicy nie przyniosła nam żadnych dodatkowych emocji. Roeiseland była bezbłędna, więc utrzymała około 30 sekund przewagi nad grupą pościgową, w skład w której wchodziły, również bezbłędne, Anais Chevalier-Bouchet, Dorothea Wierer, Julia Simon i Denise Herrmann Wick.

Wyścig tak naprawdę rozpoczął się dopiero wraz z końcem drugiego okrążenia, gdy biathlonistki były już po drugim strzelaniu. Tym razem Norweżka musiała biec karną rundę, co kosztowało ją utratę prowadzenia. Na punkcie pomiaru czasu Roeiseland zameldowała się 6 sekund po Chevalier-Bouchet. Czuła jednak na sobie oddech dwóch Włoszek. Wierer oraz Vittozzi strzelały równie dobrze, co Francuzka. Parę sekund za nimi znajdowała się Ingrid Landmark Tandrevold.

Czołówka odjeżdża

W sobotę, jak i w piątek, widać było, że Roeiseland wraca do swojej normalnej dyspozycji, która pozwoliła jej rok wcześniej wygrać klasyfikację generalną Pucharu Świata. Norweżka na trzecim strzelaniu ponownie strzelała celnie i ruszyła na trasę niemal równo z Tandrevold i Chevalier-Bouchet. Obie zawodniczki traciły do prowadzącej tylko 3,3 sekundy. Tuż za nimi biegła Julia Simon i rewelacyjna Hanna Kebinger, która do tej pory trafiła wszystkie 15 celów. Strata Niemki wynosiła tylko 13,8 sekundy i wciąż liczyła się ona w walce o podium.

Jednak nadzieje te były płonne, bowiem karty rozdawały trzy najszybsze zawodniczki w sprincie. Ostatnie strzelanie zapowiadało pasjonujący bój o zwycięstwo do samego końca. Roeiseland miała tylko 3,7 sekundy przewagi nad Tandrevold i 4,3 sekundy nad Chevalier-Bouchet. Następna na punkcie pomiaru czasu Julia Simon traciła już 37 sekund.

Finałowe okrążenie Norweżki rozegrały między sobą. Najpierw odstawiły na kilka metrów Francuzkę i biegły niemal narta w nartę. Dopiero na ostatniej prostej przy samym wjeździe na stadion Marte Olsbu Roeiseland zaatakowała i ustaliła kolejność na mecie.

Bezpunktowe Polki

W biegu na dochodzenie mieliśmy aż 3 reprezentantki Polski, w tym jedną z realnymi szansami na zdobycz punktową. Anna Mąka zaczynała jako 39. i po strzelaniach w pozycji leżącej awansowała już na 33. miejsce. 30-letnia biathlonistka zawdzięcza to bezbłędnemu strzelaniu. Niestety, zawodniczka BKS WP Kościelisko w czasie kolejnych wizyt na strzelnicy biegła 3 karne rundy i ostatecznie ukończyła zawody na 43. miejscu.

Joanna Jakieła również mogła zakręcić się w okolicach punktowanej pozycji. Choć na plecach miała 50 numer startowy, to bieg pościgowy zaczynała ledwie 17 sekund po Mące. Jednak 24-latka dość szybko rozwiała nadzieje kibiców na wyższe miejsce. Po dwóch okrążeniach miała w nogach 3 karne rundy, zaś na kolejnych dwóch dorzuciła sobie kolejne 300 metrów biegu i finiszowała 54.

Najmniej do stracenia miała startująca jako 55. Natalia Sidorowicz. Choć po pierwszym strzelaniu biegła karną rundę, to i tak awansowała o 5 lokat. Kolejne dwie bezbłędne wizyty na strzelnicy dały jej 46. miejsce i Polka miała w zasięgu punktowaną pozycję. Gdy wydawało się, że choć jedna z naszych reprezentantek powiększy swoje konto o kilka punktów, Sidorowicz spudłowała 2 razy na ostatnim strzelaniu i zajęła 52. pozycję.

C73D_v0

Fot. © Walter/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.