Pojedyncza sztafeta mieszana była ostatnią konkurencją rozgrywaną w ramach tego weekendu Pucharu Świata. W Novym Meście tryumfowali Norwegowie. Pozostałe dwa miejsca na podium to spore niespodzianki. Drugie miejsce dla Szwajcarii, trzecie dla Łotwy. Para z Polski zajęła 17. lokatę.

Interesujący początek

Pojedyncza sztafeta mieszana to konkurencja, w której sytuacja zmienia się niezwykle szybko. Krótkie pętle sprawiają, że w kilka chwil można stracić, jak i zyskać kilka pozycji. Pierwsze dwa strzelania w wykonaniu biathlonistek zapowiadały interesującą walkę o podium. Po pierwszej zmianie prowadziła Marte Olsbu Roeiseland, która wyprzedzała reprezentantkę Finlandii Suvi Minkkinen o pół sekundy. Kilka sekund za tą dwójką biegł peleton złożony z Austriaczki, Włoszki, Czeszki, Słowenki i Łotyszki. Na 13. miejscu zameldowała się Anna Mąka, która traciła 25 sekund. Na tym etapie zawodów daleko w tyle znajdowała się Anais Chevalier-Bouchet, która biegła karną rundę po strzelaniu w pozycji stojąc i zajmowała 17. miejsce.

Wejście do gry mężczyzn nie zmieniło zbyt wiele. Dwa kolejne strzelania oznaczały dalsze przetasowania, jednak w czołówce wciąż utrzymywali się faworyci i czarne konie. Tych pierwszych reprezentował Szwed Jesper Nelin, który liderował oraz Vetle Sjaastad Christiansen (5. lokata ze stratą 22 sekund). Pomiędzy nimi biegł Andrejs Rastorgujevs, Christian Gow z Kanady i Niklas Hartweg. Z kolei Andrzej Nędza-Kubiniec stracił 2 lokaty i oddawał zmianę jako 15.

Panie nie wytrzymują presji

Każdy, kto oczekiwał, że Norweżka i Francuzka szybko rozgonią towarzystwo, srodze się zawiódł. Piąte strzelanie i nadal spora sensacja na szczycie. Mona Brorsson pewnie liderowała mając niespełna 20 sekund przewagi nad Kanadyjką Emmą Lunder i Łotyszką Baibą Bendiką. Chwilę za nimi biegły Amy Baserga, Marte Olsbu Roeiseland i Lisa Theresa Hauser. Anna Mąka, po jednym dobranym naboju, zajmowała 14. pozycję ze stratą 1 minuty i 14 sekund.

Autsajderki zaczęły tracić dopiero przy strzelaniu w pozycji leżąc. Szwedka, Norweżka, Austriaczka łatwo poradziły sobie z presją i ruszyły jako pierwsze. 23 sekundy po Brorsson ruszyła Chevalier-Bouchet oraz Baserga. Z kolei Bendika nie wytrzymała napięcia i spadła na 8. lokatę, mając już 30 sekund straty. Najgorzej spisała się Lunder – dwie karne rundy pozbawiły Kanadę szans na bardzo wysokie miejsce. Wciąż jednak zajmowały dobre, 9. miejsce. Anna Mąka znowu spadła i Nędza-Kubiniec ruszał jako 16.

Totalne zamieszanie

Siódme strzelanie miało być wstępem do spokojnego końca. Christiansen wyszedł na 11-sekundowe prowadzenie przed Simonem Ederem, zaś Neil tracił do Norwega 18 sekund. Odrabiał za to Andrejs Rastorgujevs, a do walki o podium włączył się Roman Rees. Obaj mieli nieco ponad 30 sekund straty do lidera. Dopiero na 8. miejscu plasował się Antonin Guigonnat, zaś Polak był 14.

Jednak ostatnia wizyta na strzelnicy wywróciła sytuację do góry nogami. Bezbłędny był Christiansen, który ruszył na ostatnie okrążenie niezagrożony przez nikogo. 25 sekund za nim znajdował się Szwajcar Hartweg, który także strzelał bez dobierania. Cała reszta zawodników nie poszła w ich ślady, otwierając furtkę Łotyszowi. Ten, mimo dwóch niecelnych strzałów, wybiegł jako trzeci, mając 11 sekund zapasu nad Francuzem. Nędza-Kubiniec zajmował 15. lokatę.

W czołówce nic się nie zmieniło, co oznaczało, że Marte Olsbu Roeiseland po raz trzeci w Novym Meście stanęła na najwyższym stopniu podium. Drugie miejsce dla Szwajcarów, a trzecie dla Łotyszy. Polacy zajęli 17. pozycję.

C73C_v1

Fot. © Vianney THIBAUT/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.