Nie udało się w Oberhofie, to wyszło w Oestersund. Benedikt Doll nie miał sobie równych w czwartkowym biegu indywidualnym. Niemiec nie tylko strzelał na czysto, ale także uzyskał drugi czas biegu. W rezultacie okazał się szybszy o ponad minutę od Tommaso Giacomela i Vetle Sjaastada Christiansena.

Nie ma kota, myszy harcują

Pod nieobecność braci Boe i Sturli Holm Laegreida rywalizacja w biegu indywidualnym w Oestersund zapowiadała się niezwykle ciekawie. Wystarczy powiedzieć, że w pierwszej dziesiątce czwartkowy bieg ukończyło zaledwie dwóch Norwegów – Vetle Sjaastad Christiansen oraz Aleksander Fjeld Andersen. Pierwszy z nich znalazł się na najniższym stopniu podium, a drugi zamknął pierwszą dziesiątkę.

Przy przetrzebionej reprezentacji Norwegii doskonale zaprezentowali się Niemcy. Od początku o zwycięstwo walczył Benedikt Doll oraz Roman Rees, a z czasem dołączył do nich także, startujący z dalszym numerem, Philipp Nawrath. Po trzech strzelaniach to właśnie ci zawodnicy mieli najlepsze czasy.

Ostatnie strzelanie zweryfikowało jednak kolejność na mecie. Bezbłędny był tylko Benedikt Doll i to on sięgnął po zwycięstwo w czwartkowym wyścigu. Niemiec nie tylko świetnie strzelał, ale przez długi czas miał także najlepszy czas biegu. Lepszy rezultat uzyskał tylko Nawrath, który pomimo dwóch karnych minut zajął ostatecznie 4. miejsce.

Benedikt Doll tym startem powetował sobie niepowodzenia podczas niedawnych Mistrzostw Świata w Oberhofie. Dla Niemca to także pierwsze podium i pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata w tej konkurencji.

Premierowe podium Giacomela

Roman Rees także popełnił błąd podczas ostatniego strzelania, przez co stracił miejsce na podium na rzecz Vetle Sjaastada Christiansena. Niemiec skończył na 5. miejscu, tracąc do zwycięzcy ponad dwie minuty. Christiansen także spudłował jeden strzał, ale biegowo zaprezentował się znacznie lepiej od Reesa. Szybszy od Norwega okazał się natomiast Tomasso Giacomel. Włoch popełnił jeden błąd na drugim strzelaniu, ale w pozostałych był bezbłędny, dzięki czemu po raz pierwszy w karierze stanął na podium Pucharu Świata.

Polacy bez punktów

W zawodach wystartowała trójka Polaków. Najlepszy z nich był Andrzej Nędza-Kubiniec, który z trzema karnymi minutami zajął 64. miejsce. Tomasz Jakieła pudłował pięciokrotnie i został sklasyfikowany na 76. miejscu. Wojciech Skorusa natomiast uzbierał sześć karnych minut i zajął 82. miejsce.

C73A_v1

Fot. © Vianney THIBAUT/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.