Niemieccy trenerzy znaleźli się na celowniku legendy biathlonu. Ole Einar Bjoerndalen skrytykował decyzję sztabu gospodarzy mistrzostw świata dotyczącą składu sztafety mieszanej. Na słowa Norwega zareagował Kristian Mehringer.

Bjoerndalen gani Niemców

Na antenie norweskiej telewizji TV2 Ole Einar Bjoerndalen zganił Niemców za brak w składzie sztafety mieszanej Denise Herrmann-Wick. Zamiast niej w czwartkowych zawodach wystartowała Sophia Schneider, której towarzyszył Philipp Nawrath. Para ta zajęła 6. miejsce.

– To dla nich domowe mistrzostwa świata, jest złoty medal do zdobycia, a Niemcy utworzyli drużynę C. Do zgarnięcia jest złoty medal, a widzów na stadionie jest ponad 15 000. Gdyby wystawili najlepszą drużynę, mieliby prawie gwarantowany medal – powiedział 49-latek.

Zdaniem 20-krotnego mistrza świata postawa Niemców jest jednoznaczna. Wystawiając sztafetę w takim składzie wysyłają oni światu sygnał, że jest to konkurencja małowartościowa i nieistotna.

– W takim razie Niemcy muszą po prostu powiedzieć, że nie chcą już tej dyscypliny, że jest o jedną za dużo – dodał.

Brak szacunku

Wywołany do tablicy poczuł się Kristian Mehringer. Trener kobiecej kadry Niemiec w piątek odniósł się do słów legendarnego biathlonisty. Słowa Bjoerndalena nazwał brakiem szacunku do „naszych sportowców”,

– Nawet tego nie przeczytałem. Zawsze znajdzie się ktoś, kto inaczej ułożyłby skład sztafety. Ale ci ludzie nie wiedzą, co dzieje się wewnątrz zespołu – zauważa Mehringer.

Niemiec zauważył również, że Szwedzi, którzy do walki posłali duet Hanna Oeberg/Sebastian Samuelsson, „mieli również tyle samo karnych rund co my i również nie znalazła się na podium”. Dlatego „w żadnym razie” nie rozumiał, skąd dyskusja o rzekomej drużynie C.

Źródło: sport.de
Fot. Christian Heilwagen/Oberhofer Sport und Event GmbH

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.