Niedzielna sztafeta mieszana o Mistrzostwo Europy z pewnością przejdzie do historii. Dziś warunki dyktował wiatr, z którym większość ekip sobie nie dała rady. 10 reprezentacji nie dobiegło do mety. Najlepsi byli Norwegowie, którzy do końca walczyli z Niemcami. Brąz dla Szwajcarów.

Dzień bez Polaków

Około 10 minut przed rozpoczęciem niedzielnej sztafety mieszanej, Polski Związek Biathlonu poinformował, że nasza reprezentacja nie weźmie udziału w dzisiejszych zawodach. W oficjalnym komunikacie czytamy, że:

Już w sobotę po południu wiadomo było, że Polski zabraknie na starcie rywalizacji duetów. Sztab szkoleniowy dokonał zgłoszenia jedynie sztafety mieszanej, ale w niedzielę rano okazało się, że również w tej konkurencji reprezentantów Polski nie zobaczymy. Pozytywne wyniki testu na COVID-19 otrzymały Joanna Jakieła oraz Natalia Tomaszewska.

Niesforny wiatr dyktuje warunki

Znane powiedzenie „człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi” należy nieco zmodyfikować na „biathlonista strzela, wiatr medale rozdaje”. Początek zawodów należał do Norwegów, którzy za sprawą Erlenda Bjoentegaarda wyszli na prowadzenie. Aktualny mistrz Europy w sprincie był bezbłędny na strzelnicy i na pierwszej zmianie zapewnił swojej reprezentacji ponad 23 sekundy przewagi nad Słoweńcami. Trzeci na trasę ruszyli Finowie.

Jednak świetna dyspozycja Bjoentegaarda została błyskawicznie zmarnowana przez Johannesa Dale. Drugi z Norwegów biegł karną rundę i spadł z pierwszej, na czwartą pozycję po strzelaniu w pozycji leżąc. Wszystko z powodu wiatru, który kolejny dzień ma wpływ na rozgrywkę. W trakcie tego strzelania wiał on z prędkością od 3 do 15 km/h.

Wydawało się, że prawie 40 sekund straty może okazać się dla Norwegów zabójcze, jednak w trakcie kolejnej wizyty na strzelnicy, wiatr znowu wymieszał stawkę. Prowadzący Finowie musieli biec aż trzy rundy karne, co poskutkowało spadkiem na 7. lokatę i stratą 1:24 minuty do lidera. A był nim Słoweniec Anton Vidmar, który o 1,3 sekundy wyprzedzał Johannesa Dale i o 1,7 sekundy Niemca Philippa Horna. W taki oto sposób Norwegowie wrócili do gry o złoty medal.

Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, jednak po strzelaniu faworyci wzięli sprawy w swoje ręce. Do strefy zmian Dale przybiegł 4,4 sekundy przed Hornem i aż 31 sekund przed Vidmarem. Na czwartym miejscu uplasowali się Austriacy ze stratą wynoszącą ponad minutę.

Panie ruszają w bój

Jenny Enodd i Janina Hettich pokazały swoim kolegom z reprezentacji, jak należy strzelać w takich warunkach. Obie były szybkie i bezbłędne i niemal równocześnie ruszyły na trasę. Norweżka miała 1,6 sekundy przewagi nad Niemką i zapowiadało się, że walka o złoty medal rozegra się między tymi dwiema reprezentacjami. Zwłaszcza, że pozostałe zawodniczki nie były już tak skuteczne. Rumunka dobierała dwa razy i traciła do liderki 1 minutę i 41 sekund. Na czwartym miejscu znajdowała się Ukrainka ze stratą 2:24.

Wiatr nie byłby jednak sobą, gdyby nie urozmaicił nam zawodów. Hettich i Enodd ponownie strzelały identycznie – obie miały karną rundę i kwestia złotego medalu nadal pozostawała otwarta. Szansę na podium wciąż miała Rumunka, która nie pomyliła się w pozycji stojąc i ze stratą minuty ruszyła w pogoń za Niemką i Norweżką. Anastasia Tołmaczewa nie musiała się oglądać za siebie, bowiem nad Austriaczką miała ponad 2 minuty przewagi.

Na ostatnią zmianę Niemka Sophia Schneider ruszyła o 4 sekundy szybciej od Norweżki Ragnhild Femsteinevik i aż 1 minutę i 26 sekund szybciej od Rumunki. Na czwartym miejscu wciąż znajdowała się reprezentacja Austrii ze stratą 3 minut i 3 sekund.

W pozycji leżącej lepsza była Schneider, która strzelała szybko i celnie. Femsteinevik musiała dobierać trzy razy, przez co jej strata do Niemki zwiększyła się do 10 sekund. Wiatr dalej robił swoje i psuł widowisko. Niemal pewna brązowego medalu reprezentacja Rumunii musiała wstrzymać się ze świętowaniem. Dwie karne rundy jakie musiała biec Elena Czirkowa sprawiły, że strata do liderki zwiększyła się do ponad 3 minut.

W trakcie ostatniej wizyty na strzelnicy warunki nieco się poprawiły. Wiatr zelżał i lepiej z tego skorzystała Femsteinevik. Norweżka dobierała raz, Niemka zaś dwa, i z jej przewagi zrobiło się 11,3 sekundy straty. Trzy minuty później, gdy swoje strzelanie zaczynała Czirkowa wiatr ponownie zaczął wiać mocniej, co zaowocowało karną rundą. Niestety, mimo że Rumunka biegła po brąz, została ona ukarana dwoma dodatkowymi minutami. Powodem była nieprawidłowa zmiana, jakiej dokonały reprezentantki tego kraju.

Ostatecznie zawody wygrała reprezentacja Norwegii w składzie Erlend Bjoentegaard, Johannes Dale, Jenny Enodd i Ragnhild Femsteinevik. Sophia Schneider nie dała rady dogonić rywalki i ze stratą 18,6 sekund zajęła drugie miejsce. Brąz wywalczyli Szwajcarzy ze stratą prawie 5 minut.

Na linii startu zgłoszone zostały 24 reprezentacje. Wystartowały 23, jednak na mecie zameldowało się ich tylko 13. Pozostałe zostały zdublowane.

C73C_v1

Źródło: oprac. własne/inf. prasowa PZBiath
Fot. © Deubert/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.