Zwycięstwem reprezentacji Francji zakończyła się niedzielna sztafeta mieszana. Na podium znalazła się również kadra Włoch oraz Szwecji. Biało-czerwoni zajęli dobre 8. miejsce.

Norwesko-francuskie pudłowanie

Początek zawodów zapowiadał się fatalnie dla Norwegów, którzy mimo prowadzenia po pierwszym strzelaniu, skomplikowali sobie sytuację w czasie drugiej wizyty na strzelnicy. Filip Fjeld Andersen biegł ręka w rękę z Fabienem Claudem, ale w trakcie strzelania w pozycji stojącej, popełnił aż 3 błędy i zmuszony był dobierać. Ostatecznie kosztowało go spadek na 6. lokatę i 30 sekund straty do liderującego Francuza.

Sytuacja w strefie zmian kształtowała się następująco: pierwszy dobiegł Claude, który miał 25 sekund przewagi nad Andersenem, Niemcem Romanem Reesem i Szwajcarem Sebastianem Stalderem.

Zbudowaną przewagę błyskawicznie roztrwonił Quentin Fillon Maillet, który już na pierwszym strzelaniu biegł karną rundę i na punkcie pomiaru czasu zameldował się 21 sekund później niż prowadzący Johannes Dale. Pomiędzy tymi dwoma zawodnikami znajdowali się jeszcze Niemiec Doll, Szwajcar Finello oraz Włoch Giacomel.

Układ sił zmieniał się jak w kalejdoskopie. Kolejne strzelanie i kolejna niespodzianka. Johannes Dale postanowił zrobić sobie trening biegowy i ruszył w kierunku ogródka. Norweg z powodu karnej rundy tracił 35 sekund do będącego liderem Włocha Giacomela. Chwilę za nim biegł Fillon Maillet oraz Doll. W czołówce utrzymał się również Finello.

Chevalier-Bouchet robi różnicę

Panie do walki ruszyły w kolejności, jakiej ich koledzy opuszczali strzelnicę, jednak w trakcie pierwszego okrążenia w walce o zwycięstwo liczyła się tylko Francja, Włochy i Niemcy. Reprezentantki tych trzech państw biegły w jednej grupie, z przewagą 15 sekund nad Szwajcarką. Gdy wydawało się, że czeka nas pasjonujący bój o końcowy tryumf, kolejny raz tego dnia doszło to szokujących zmian. Niemka Sophia Schneider biegła aż dwie karne rundy i wypadła z czołówki. Na szczycie pozostała Anais Chevalier-Bouchet, która miała 5 sekund przewagi nad Aitą Gasparin i 12 sekund nad Dorotheą Wierer.

Dobry bieg Chevalier-Bouchet sprawił, że biathlonistka powiększyła przewagę nad goniącymi ją zawodniczkami i utrzymała ją, dzięki bezbłędnemu strzelaniu. Tak samo celna była również Wierer, która wybiegła 15 sekund po reprezentantce Francji. Ze stratą 30 sekund do liderki do walki ruszyła Aita Gasparin.

Na ostatniej zmianie Julia Simon miała proste zadanie – utrzymać ponad 30-sekundową przewagą nad Lisą Vittozzi. Liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata wywiązała się z niego na 5+, bowiem strzelała szybko i bezbłędnie. Tak samo zresztą, jak jej rywalka, w związku z czym różnica pomiędzy nimi utrzymała się na poziomie 30 sekund. Ciekawie zapowiadała się walka o 3. miejsce, gdzie Elvira Oeberg wykorzystała sytuację i wyprzedziła Lenę Haecki-Gross, która do ostatniego dodatkowego naboju broniła się przed karną rundą. W związku z tym Szwajcarka spadła na 4. pozycję i musiała bronić się przed atakami Denise Herrmann-Wick oraz Ragnhild Femsteinevik.

Simon, mimo jednego dobierania, wybiegła ze strzelnicy w momencie, gdy Vittozzi dopiero przygotowywała się do strzelania. Włoszka na poprzednim okrążeniu odrobiła kilka sekund, ale przewaga reprezentantki Francji nadal wynosiła ponad 20 sekund. Na trzecim miejscu niezagrożona przez nikogo biegła Elvira Oeberg.

Do mety nic się nie zmieniło, co oznaczało zwycięstwo Francji. Drugie miejsce dla Włoch, trzecie dla Szwecji.

Dobry występ Polaków

Reprezentacja Polski wystąpiła w składzie: Jan Guńka, Marcin Zawół, Kamila Żuk i Joanna Jakieła. Od początku nasi reprezentanci plasowali się w czołówce zawodów. Guńka z drugiego strzelania wybiegł na 5. miejscu, ale zmianę swojemu koledze przekazywał jako 9.

Zawół utrzymał dobre tempo i z jednym dobieranym nabojem nie tylko sprawił, że nie groziło nam widmo dubla, ale i liczyliśmy się w walce o czołową dziesiątkę. Wszystko zależało od tego, czy Polki powtórzą występ swoich poprzedników.

Na szczęście Kamila Żuk i Joanna Jakieła nie tylko utrzymały nasze miejsce, ale i je poprawiły. Kończąca sztafetę mieszaną Jakieła dobiegła do mety na 8. pozycji, co jest wyraźnym progresem w porównaniu z zeszłym sezonem. Wtedy w Oberhofie zajęliśmy 13, zaś w Otepaa 16. miejsce.

C73C_v2

Fot. pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.