W czwartek polscy biathloniści zameldowali się w wiosce olimpijskiej w Zhangjiakou. Z kolei dziś testowali trasy, na jakich przyjdzie im się zmagać. – Trasa jest ukształtowana podobnie do tej w Anterselwie. Widać też inspirację Pjongczangiem. Opisałabym ją jako techniczną, szybką – powiedziała Agnieszka Cyl, asystentka trenera kadry.

Pekin czyli Anterselwa

Reprezentacja Polski do Chin wyleciała w środę. Po niemal 24-godzinnej podróży dotarli do Zhangjikaou, gdzie odbędą się konkurencje biathlonowe. W piątek sztab szkoleniowy wraz z zawodnikami dokonali rekonesansu stadionu oraz tras.

Agnieszka Cyl, asystentka trenera zwraca uwagę, że trasa nie powinna być zagadką dla zawodników.

– Trasa jest ukształtowana podobnie do tej w Anterselwie. Widać też inspirację Pjongczangiem. Opisałabym ją jako techniczną, szybką. Nie wiem czy użyłabym słowa trudna, ale na pewno jest ciekawa – dodała.

Co z tym piaskiem?

Od kilkunastu dni tematem numer jeden w środowisku biathlonowym jest przygotowanie tras oraz warunki tam panujące. Eksperci zwracali uwagę na pojawiający się na trasie piasek, który może znacząco wpłynąć na rywalizację. Zdaniem Cyl, ani piatek, ani wiatr nie powinny stanowić wyzwania.

– Są piękne, a do tego świetnie przygotowane. Trochę wieje, ale już nie tak nam wiało w tym sezonie. Jest zimno, ale czuć to głównie na zjazdach. I pewnie na strzelnicy, ale to sprawdzimy w sobotę. Pogodowo przypomina mi to warunki z Chanty-Mansyjska z tą różnicą, że jest słonecznie. Gdyby wziąć śnieg z trasy i roztopić go w szklance to pewnie ten piasek by się w niej znalazł. Wizualnie jest jednak niewidoczny, biegnąc po trasie czuć, że śnieg jest zmrożony i szorstki – mówi o trasach Cyl.

Terminarz Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Kiedy startują Polacy?

Pierwszy start z udziałem reprezentantów Polski – bieg indywidualny kobiet – zaplanowano na poniedziałek 7 lutego.

Źródło: inf. prasowa/oprac. własne
Fot. shutterstock.com, zdjęcie ilustracyjne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.