To było niemal pewne już kilka tygodni temu. Marte Olsbu Roeiseland zwyciężyła w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Norweżka wyprzedziła Elvirę Oeberg oraz Lisę Hauser. Najlepsza z Polek, Monika Hojnisz-Staręga, znalazła się na 39. pozycji.

Marte Olsbu Roeiseland – królowa biathlonu

Marte Olsbu Roeiseland to zawodniczka, która na zawsze wpisała się do annałów historii biathlonu. Zwyciężczyni klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zdominowała ten sezon. Ani razu nie wypadła z czołowej dziesiątki zawodów, na dodatek zdobyła 3 złote i 2 brązowe medale Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Brawo, brawo i jeszcze raz brawo!

Oeberg – pociecha na lata

Jednak prawdziwą zwyciężczynią tegorocznej edycji Pucharu Świata może okazać się 23-letnia Szwedka. Elvira Oeberg zadebiutowała w zawodach tej rangi 1 grudnia 2019 roku i zajęła w sprincie 12. miejsce. Od tamtej pory minęły 3 lata, a ona w każdym sezonie udowadnia, że w czołówce nie znajduje się przez przypadek.

Dość powiedzieć, że z Pekinu przywiozła złoto w sztafecie i dwa srebra (sprint i bieg pościgowy). Dołożyła do tego cztery zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata. Ona jako jedyna miała szansę zagrozić Roeiseland i zepchnąć ją z piedestału. Czego zatem zabrakło? Z pewnością doświadczenia, które jest niezbędne, by odpowiednio szafować siłami na przestrzeni długiego sezonu. Jeden słabszy dzień czasem przesądza o medalu lub jego braku. Oeberg miała cztery słabsze dni, które zdecydowały, że to 31-letnia Norweżka zdobyła Puchar Świata.

Hojnisz-Staręga i długo nic

Biathlon kobiet dla polskiego kibica zawsze był bardziej emocjonujący. Głównie dlatego, że w każdym sezonie liczymy na jakiś sukces. Niestety, tym razem go zabrakło. Nie było medalu olimpijskiego, nie było podium Pucharu Świata. Nie było nawet miejsca w pierwszej dziesiątce. Najlepszy rezultat w minionym sezonie to 11. miejsce Moniki Hojnisz-Staręgi w biegu ze startu wspólnego w Otepaa.

Na szczęście to nie były jej, jak w przypadku Grzegorza Guzika, jedyne punkty. Monika regularnie punktowała od zawodów w Hochfilzen, jednak z pewnością nie tego oczekiwała. Miejsca w trzeciej i czwartej dziesiątce to nie poziom, na który stać naszą zawodniczkę.

Dużo gorzej spisały się biathlonistki, które najlepsze lata mają dopiero przed sobą. Kamila Żuk uzbierała jedynie 41 punktów i zajęła 64. miejsce w generalce. Jej najlepszym rezultatem było 19. miejsce w sprincie w Oberhofie.

Trzy pozycje niżej znajdziemy Annę Mąkę. Ostatnia z Polek, która w minionym sezonie zapunktowała ma na swoim koncie całe 37 oczek.

Ogółem sklasyfikowano 106. biathlonistek.

C78B_v1

Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.