To był bardzo dobry dzień dla reprezentacji Francji. W biegu pościgowym mężczyzn wygrał Quentin Fillon Maillet, drugi był Emilien Jacquelin, a tuż za podium znalazł się Simon Desthieux. – To niesamowity dzień dla francuskiej drużyny! – powiedział po zawodach ich zwycięzca.

Sobotnie popołudnie ułożyło się niemal idealnie dla francuskiej kadry. Przez kilka minut zajmowali oni trzy miejsca na podium. Wszystko za sprawą fantastycznego finiszu w wykonaniu Simona Desthieux. Wydawało się, że to on był szybszy od Samuelssona i Tarjei Boe. Jednak po dokładnej analizie to Szwed był przed Francuzem.

Niezależnie od tego, to i tak był francuski dzień za sprawą Quentina Fillon Maillet, który o ponad 30 sekund wyprzedził innego zawodnika znad Sekwany – Emilien Jacquelin.

– Dzisiaj byłem w świetnej dyspozycji, a nogi same mnie niosły. Byłem skuteczny w strzelaniu w pozycji stojącej i ufałem sobie. Jestem bardzo szczęśliwy. Nigdy nie spodziewałem się, że znajdę się na podium wraz z kolegami. To niesamowity dzień dla francuskiej drużyny! – cieszył się przed poznaniem oficjalnych wyników Fillon Maillet.

29-letni biathlonista z Champagnole ruszał z niespełna 25-sekundową stratą do zwycięzcy piątkowego sprintu. Przyznał, że jego obóz od początku planował od początku wyścigu naciskać na Kuehna.

– Strategią było wywarcie pewnej presji na Johannesie [Kuehnie – przyp. red.]. Wiedziałem, że jestem dziś mocny w biegu. W trakcie wyścigu poświęciłem trochę czasu Johannesowi. Wiedziałem, że chcę być na pierwszym [torze – przyp. red.]. Starałem się być najlepszy w biegu w torach, aby móc oczekiwać zwycięstwa. Ale nigdy nie wiadomo, co dzieje się na ostatnim strzelaniu. Wiem, że jeśli wybiegnę ze strzelnicy bez pudła, mogę spodziewać się zwycięstwa. Naprawdę chciałem być bezbłędny. Kiedy Johannes spudłował, wiedziałem, że mogę wygrać! – wyjaśniał.

Źródło: biathlonworld.com
Fot. shutterstock.com/Julia Sadykova

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.