Biathlon to dla niego wielka pasja. Pojawi się na Mistrzostwach Świata w Oberhofie, co jest spełnieniem jego marzeń. Dla biathlonu poświęca się tak, że zdarzało mu się spać na dworcu. Oto Roberto Piqueras Garcia i jego opowieść o hiszpańskim biathlonie.

Cezary Bronszkowski: Hiszpan i biathlon? Nie chciałeś zająć się czymś bardziej hiszpańskim np. piłką nożną lub ręczną?

Roberto Piqueras Garcia: Szczerze mówiąc, od dziecka byłem trochę innym niż reszta. Zacząłem uprawiać lekkoatletykę, gdy miałem 8 lat i nigdy nie interesowałem się sportami zespołowymi, ale indywidualnymi, bardziej wymagającymi.

Czy Hiszpanie w ogóle wiedzą na czym polega biathlon?

Jak wszyscy wiedzą, w Hiszpanii jest wielu bardzo dobrych sportowców w wielu różnych dyscyplinach sportowych. Ale kiedy opowiadam komuś o BIATHLONIE, zwykle pytają, czy jest jakaś odmiana triathlonu, na przykład bieganie i jazda na rowerze lub pływanie. Wtedy zawsze muszę im tłumaczyć o tym niesamowitym sporcie.

Jak bardzo popularny jest to sport w twoim kraju?

Prawie nikt nic nie wie o biathlonie. Generalnie sporty zimowe nie są w Hiszpanii zbyt popularne, poza narciarstwem alpejskim czy snowboardem.

Nikt nie zna biathlonu, a ty się na niego zdecydowałeś. Dlaczego? Jak w ogóle dowiedziałeś się, czym jest biathlon?

Kiedy byłem młody, trenowałem bieganie, potem, kiedy wstąpiłem do wojska, mój szef był w „wojskowej drużynie narciarskiej” i zapytał mnie, czy chciałbym spróbować biathlonu. Szczerze mówiąc, nie miałem pojęcia, czym jest biathlon. Na początku było dość skomplikowane ze względu na technikę jazdy na nartach (do dziś jest), ale po kilku latach pokochałem ten niesamowity sport.

Podejrzewam, że z biathlonu jest ci ciężko wyżyć. Czym zajmujesz się zawodowo?

Tak, w Hiszpanii jest dość ciężko. Właściwie jestem w wojsku. dołączyłem do armii, gdy miałem 18 lat i jestem tu aż do teraz. ale nie jestem w jednostce sportowej, jak we Włoszech czy Niemczech. Pracuję jak reszta żołnierzy z mojego pułku. Na biathlon jest czas tylko zimą, kiedy mam wolny czas na trening. Wyobraź sobie, jak ciężko jest trenować w Hiszpanii latem, jeśli musisz pracować do 14:00.

Gdzie trenujesz? Hiszpania to raczej plaże Majorki i Barcelony niż ośrodki pokroju Oberhofu lub Oslo.

Właściwie mieszkam na północy Hiszpanii, w pięknej miejscowości Jaca, w samym sercu Pirenejów. Głównie tam trenuję przez 90 procent czasu w roku. Wiem, że ciężko jest myśleć o Hiszpanii i śniegu, ale mogę powiedzieć, że jest tam wiele miejsc ze śniegiem, bardzo dobre ośrodki narciarskie i trasy do narciarstwa klasycznego. Wszystkich zapraszam do odwiedzenia Hiszpanii i cieszenia się śniegiem, plażami i/lub słynnymi na całym świecie tapasami.

Wiemy, że funkcjonuje Hiszpańska Federacja Narciarska. Jak i czy działa ona na rzecz popularyzowania biathlonu?

Problem z posiadaniem federacji razem z innymi sportami zimowymi zrzeszonymi w FIS [Międzynarodowa Federacja Narciarska – przyp. red.] polega na tym, że działa ona zgodnie z kryteriami FIS. A IBU, na szczęście, ma zupełnie inny system. Niemożliwe jest porównanie dwóch sportów, takich jak na przykład biathlon i halfpipe, i jest to jedna z rzeczy, które decydenci muszą zrozumieć, aby rozwinąć biathlon w Hiszpanii i sprawić, by był bardziej popularny.

Twój najlepszy wynik to 40. miejsce w sprincie w tym sezonie w Pucharze IBU. Jakie to było uczucie po raz pierwszy znaleźć się w gronie punktujących?

Tak, to dla mnie pierwszy raz, gdy punktowałem i jak możesz sobie wyobrazić, jest to dla mnie dość emocjonalne przeżycie. Pracowałem dużo i sam przez wiele lat, a możliwość walki twarzą w twarz z jednymi z najlepszych sportowców na świecie jest zawsze miła. z drugiej strony trochę się rozczarowałem, bo po Orsblie (Brezno) pojechałem do Pokljuki bardzo zmotywowany, ale niestety chorowałem przez ponad dziesięć dni.

W Antholz po raz pierwszy w tym sezonie i 7. w całej karierze pojawiłeś się w Pucharze Świata. Z czego to wynika?

Prawdopodobnie jednym z celów każdego biathlonisty z mało liczących się krajów biathlonowych jest rywalizacja na najwyższym poziomie. Myślę, że wynika to z mojej wytrwałości i tego, jak bardzo kocham biathlon. Dla mnie możliwość znalezienia się w jednym miejscu z najlepszymi sportowcami, ten niesamowity stadion pełen widzów i poczucie tej niesamowitej atmosfery jest całkowicie spektakularną chwilą.

W Pucharze Świata debiutowałeś w 2019 roku, z kolei na scenie międzynarodowej pojawiłeś się w roku 2016, gdy miałeś 26 lat. Trochę późno. Z czego to wynikało?

Jak już mówiłem, wstąpiłem do wojska w wieku 18 lat. Potem byłem oddelegowany do pułku oddziału górskiego. Kiedy miałem 20 lat miałem okazję po raz pierwszy w życiu spróbować narciarstwa biegowego i biathlonu. Nigdy wcześniej nie jeździłem na nartach, ponieważ pochodzę z regionu, gdzie nie ma śniegu.

Kilka razy startowałeś w Dusznikach-Zdroju. Jak ci się podobało w naszym kraju? Miałeś okazję zobaczyć coś więcej niż tylko stadion i hotel?

Dla wielu zawodników Pucharu IBU Duszniki-Zdrój to jedno z miejsc, które lubimy bardziej. Całkowicie się z nimi zgadzam, a powrót do Polski to zawsze wielka przyjemność. Niestety biathlonowe życie jest dość pracowite i przez 90 procent czasu zimą przygotowujemy się do startu lub odpoczywamy od zawodów. W moim przypadku też czasami muszę wracać do Hiszpanii do pracy, pomiędzy zawodami i  szczerze mówiąc, nie mamy zbyt wiele czasu na turystykę. Ale mogę powiedzieć, że polskie jedzenie jest pyszne.

Zobaczymy ciebie lub jakiegokolwiek reprezentanta Hiszpanii na Mistrzostwach Świata w Oberhofie?

Tak, po kilku dobrych wyścigach, teraz jestem w 100% pewny, że tam będę. Nie mogę się doczekać rywalizacji na tak niesamowitym stadionie, pełnym tłumu wrzeszczącego na strzelnicy.

W takim razie moje gratulacje! Co czujesz mając świadomość walki o medale mistrzostw świata?

Dla mnie sam fakt możliwości rywalizowania z najlepszymi biathlonistami na świecie jest po prostu niesamowity. Gdyby ktoś powiedział mi to 10 lat temu, to uznałbym go za szalonego.

Twój Instagram jest po brzegi wypełniony biathlonem. Widać, że naprawdę kochasz to, co robisz. A inne pasje? Jak się relaksujesz?

Oczywiście, bardzo kocham biathlon. Ale jest wiele innych rzeczy, które naprawdę kocham robić. Uważam się za multidyscyplinarnego faceta. na przykład lubię tworzyć konstrukcje dla majsterkowiczów, pracować z drewnem, uprawiać warzywa itp., ale także obserwować czas z moją dziewczyną, rodziną, przyjaciółmi lub po prostu siedzieć nad rzeką i wypić piwo po pierwszym dniu twojego treningu.

Piwo po treningu? Robert Lewandowski z pewnością by dostał ataku serca na te słowa <śmiech>.

Oczywiście nie codziennie. ale tak jak mówiłem wcześniej, lato w Hiszpanii jest naprawdę bardzo gorące. a czasem jak jedziesz na nartorolkach o 20.00, bo wcześniej to niemożliwe, ponieważ na dworze jest około 40 stopni Celsjusza, to wypicie zimnego piwa ze znajomymi nie jest takie złe.

Ty kochasz biathlon, ja kocham o nim pisać. Powiedz nam coś od siebie o biathlonie w Hiszpanii, czego nikt nie wie.

Uff, to bardzo trudne pytanie. wiele osób wie, że w ostatnich latach, ponieważ nie otrzymuję od nikogo wsparcia, musiałem podróżować z całym moim wyposażeniem (karabinem, torbą na narty, wózkiem i plecakiem) po całej Europie, aby dołączyć do grupy sportowców z Nowej Zelandii, Australii i Brazylii. Cóż, mało kto wie, że kilka razy musiałem spać w przypadkowych miejscach, takich jak McDonald’s w Mediolanie, toaleta na stacji kolejowej, itp. tylko dlatego, że musiałem czekać na następny pociąg, autobus itp., którym pojadę na zawody.

Dlaczego federacja nie wspiera seniorów? Dlaczego, choć reprezentujesz kraj na arenie międzynarodowej, nikogo nie obchodzi, że nocujesz na dworcu? 

Dobre pytanie. Hiszpańska Federacja Sportów Zimowych ma w większości te same kryteria dla każdego sportu zimowego. Bycie częścią drużyn narodowych jest dość skomplikowane. Żądają ode mnie takich samych wyników, jak na przykład snowboardzistów. Wszyscy wiedzą, że biathlon rozwija z roku na rok, a poziom w biathlonie jest dość wysoki. Poza tym biathloniści nie mogą zdobywać punktów IBU w każdym wyścigu, w którym bierzemy udział, na przykład w wyścigu o mistrzostwo kraju, a nawet w wyścigu o Puchar Narodów. Mam na myśli, że sportowcy FIS mogą polecieć do Libanu lub Turcji, aby wziąć udział w wyścigu biegów narciarskich z ramienia FIS i zdobyć bardzo łatwe punkty. To nigdy nie zdarzyło się w biathlonie. Poza tym narciarski OPA CUP to zdecydowanie niższy poziom niż Puchar IBU. Ale wciąż wymagają od biathlonistów tych samych wyników, pozycji czy punktów, co od innych. To dlatego, że nie znają i nie interesują się biathlonem.

A co z wojskiem? Dlaczego, pomimo twoich startów, nie utworzono klubu, byś mógł normalnie trenować, jak w innych krajach Europy?

Mentalność w wojsku nie zawsze jest najbardziej odpowiednia, by coś zmieniać. W Hiszpanii jest mała drużyna sportowa. ale to zależy od skłonności szefa, który cały czas jest na stanowisku. Część z nich z czasem próbowała stworzyć stały zespół. ale w końcu zawsze znajdzie się ktoś na wyższym szczeblu, komu nie podoba się ten pomysł lub coś w tym stylu. Niestety miałem na przykład pułkowników, którzy pozwalali mi uczestniczyć w mistrzostwach świata tylko w dni mojego urlopu. Obecnie trwają prace nad zmianą tego stanu rzeczy i utworzeniem jednostki, która przyjmuje wojskowych z Hiszpanii… ale to wymaga czasu, a mój, sportowy, czas niestety dobiega końca.

Większość twoich wyników to miejsca na końcu stawki. Martwi cię to? Nie myślisz o rezygnacji z biathlonu?

Nie martwię się o to. Nie jestem zawodowym sportowcem, któremu płaci się za uprawianie sportu. Uprawiam biathlon w wolnym czasie jako hobby. Przez wiele lat musiałem wykorzystywać urlop, aby przyjeżdżać na zawody. Oczywiście, że milion razy myślałem, żeby przestać. ale ostatecznie biathlon to dla mnie bardziej doświadczenie, poznawanie nowych ludzi z krajów na całym świecie, podróżowanie i emocje związane ze współzawodnictwem.

Uważasz, że jest możliwy rozwój biathlonu w Hiszpanii? Co musi się stać, by młodzież wybierała kariery biathlonistów?

Myślę, że mamy bardzo, bardzo duży potencjał. mamy wielu młodych zawodników narciarstwa klasycznego, którzy mogą być gwiazdami w biathlonie. ale prawo Gobermeta dotyczące broni jest dość surowe i trudno jest mieć karabin w Hiszpanii przed 18. rokiem życia. Jeśli dodamy do tego fakt, że federacja nie wspiera seniorów, jeśli nie utrzymamy się w pierwszej 30 Pucharu IBU lub pierwszej 60 w Pucharze Świata. Prawdopodobnie muszą zrozumieć, że biathlon jest zupełnie inny niż narciarstwo klasyczne., gdzie w Pucharze Świata może rywalizować łącznie 50 zawodników.

Czy mimo tych wszystkich utrudnień i problemów, jakie ciągle się pojawiają w twoim sportowym życiu, nadal chcesz uprawiać biathlon? Nie myślisz o zakończeniu kariery?

To dla mnie zabawne pytanie, bo między biathlonistami a mną jest taki dowcip. W każdym sezonie mówię „prawdopodobnie zakończę karierę po sezonie, nie da się tak dalej żyć, itd., itd.”. Ale po kilku tygodniach odpoczynku w domu, kiedy nadszedł sprint i znów przyszedł czas na treningi, poczułem potrzebę BIATHLONU. W każdym razie, także w tym roku muszę jeszcze zdecydować, co będę robić w przyszłym roku.

Jeżeli zakończysz już swoją przygodę z biathlonem, to czy dalej będziesz działał na jego rzecz? Myślisz, by wejść w struktury związku i wspierać młodych hiszpańskich biathlonistów?

Tak, oczywiście. Zawsze wspierałem nowych sportowców z Hiszpanii. Ale kiedy zaczynają rozumieć sytuację, większość z nich decyduje się skończyć z biathlonem. Również w zeszłym roku zacząłem robić kursy, aby zostać instruktorem narciarstwa i trenerem biathlonu. a latem brałem udział jako trener w jednym z obozów treningowych IBU organizowanym dla młodych zawodników. Mógłbym nawet dołączyć do zespołu z innego kraju. Dobrą stroną konieczności robienia wszystkiego niemal zawsze samemu jest to, że nauczyłem się wielu rzeczy po drodze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *