Norweżka Marte Olsbu Roeiseland była najlepsza w niedzielnym biegu pościgowym. Liderka klasyfikacji Pucharu Świata o ponad 20 sekund wyprzedziła Elvirę Oeberg i o 32 sekundy jej siostrę Hannę. Zarówno Monika Hojnisz-Staręga jak i Kamila Żuk dopisały kolejne punkty do swojego konta.

Pełna kontrola Roeiseland

Awans do biegu na dochodzenie uzyskało 60 najszybszych zawodniczek w środowym sprincie. Jednak na linii startu aż siedem z nich, z różnych powodów, się nie pojawiło. W pościgu udzialu nie wzięły m.in. Rosjanka Swietłana Mironowa, Norweżka Tiril Eckhoff oraz Niemka Denise Herrmann. Wszystkie te biathlonistki zajmowały miejsca przed Kamilą Żuk i Moniką Hojnisz-Staręgą.

Jako pierwsza do walki ruszyła Elvira Oeberg, która miała aż 22 sekundy przewagi nad Marte Olsbu Roeiseland. Niestety, Szwedka bardzo szybko roztrwoniła środową zaliczkę, bowiem na pierwszym strzelaniu popełniła jeden błąd. W ten sposób liderka klasyfikacji Pucharu Świata znalazła się dwie sekundy za plecami młodej Szwedki. Ponad 20 sekund później na punkcie pomiaru czasu znalazły się Hanna Oeberg, Linn Person, Anais Bescond, Mona Borsson, Dorothea Wierer oraz Dzinara Alimbiekawa, które stanowiły grupę pościgową.

Szwedka i Norweżka biegły niemal ramię w ramię całe okrążenie, aż do drugiego strzelania w pozycji leżąc. Tutaj bardziej doświadczona Roeiseland zostawiła w tyle 22-latkę, która ponownie biegała karną rundę i spadła na 4. pozycję. W pogoń za Roeiseland udała się jej, bezbłędna do tej pory, starsza siostra Hanna. Obie siostry rozdzielała ich koleżanka z kadry Linn Person.

Szansę na zniwelowanie straty biathlonistki z peletonu miały w czasie trzeciej wizyty na strzelnicy. Jednak plany te popsuła im Marte Olsbu, która trzeci raz była bezbłędna. Mimo, że zarówno Hanna, jak i Elvira również nie były zmuszone biegać karnych rund, ich strata w dalszym ciągu wynosiła ponad 20 sekund. W walce o podium liczyła się jeszcze Francuzka Anais Bescond, która biegła 8 sekund za szwedzkim duetem.

Wynik Roeiseland zależał jedynie od niej i do zwycięstwa potrzebowała kolejnego dobrego strzelania. Norweżka pokazała, że nie bez powodu nosi żółty plastron liderki i czwarty raz dzisiaj strzelała bezbłędnie. Dzięki temu ruszyła do mety mając 33 sekundy przewagi nad Elvirą Oeberg i 50,5 sekundy nad jej siostrą Hanną. Starsza z rodzeństwa musiała jednak oglądać się za siebie, bowiem wciąż 8 sekund straty miała do niej Bescond.

W drodze do mety nie wydarzyła się żadna tragedia i Norweżka z pełnym spokojem odniosła swoje szóste zwycięstwo w tym sezonie. Za nią ze stratą 20,8 sekundy przybiegła Elvira Oeberg, która była o 12 sekund szybsza od Hanny.

Hojnisz wyżej, Żuk niżej

Obie Polki startowały z dość odległych pozycji. Kamila Żuk ruszała jako 28. mając 1 minutę i 34 sekund straty do Elviry Oeberg, zaś Monika Hojnisz-Staręga była 31. ze stratą 1:39.

I to właśnie bardziej doświadczona z naszych reprezentantek jako pierwsza wzięła się za odrabianie strat. Pierwsza wizyta na strzelnicy zakończyła się pełnym sukcesem, który dał jej awans na 23. lokatę. Niestety, Kamila Żuk popełniła jeden błąd, co spowodowało spadek o sześć miejsc.

Sytuacja odwróciła się w czasie drugiego strzelania w pozycji leżąc. Tym razem bezbłędna była młodsza, która przesunęła się na 29. pozycję, zaś biegnąca dodatkowe 150 metrów Hojnisz-Staręga spadła na 27. miejsce.

Zdecydowanie najgorszym momentem niedzielnego biegu na dochodzenie była trzecia wizyta na strzelnicy Obie Polki pudłowały, z czego Monika tylko raz, a Kamila aż trzy razy. W przypadku Żuk oznaczało to dalszy spadek i 38. miejsce na punkcie pomiaru czasu. Na szczęście Hojnisz-Staręga nie odczuła tego błędu tak bardzo, bowiem utrzymała swoją pozycję.

Polki dokonały odkupienia w ostatnim możliwym momencie. Czwarte strzelanie i 100% skuteczność obu naszych zawodniczek dały im spory awans. Hojnisz wskoczyła na 20. lokatę, zaś Żuk na 34.

Niestety, żadna z nich nie dowiozła do mety pozycji ze strzelnicy. Zarówno 30-latka, jak i jej o 6 lat młodsza koleżanka spadły o jedną lokatę i ostatecznie zajęły 21. i 35. miejsce.

C73D_v1

Źródło: oprac. własne
Fot. © Manzoni/IBU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.